5 sierpien 2002
Wielki, luskusowy prom, prawie pusty, sunacy w strone Okinawy poprzez spokojne wody oceanu. Nie ma tu zbyt wiele do roboty. Lagodne kolysanie usypia, wiec wiekszosc rejsu po prostu przesypiam w naszej przytulnej kabinie. Zapoznajemy sie tez z ta mloda Japonka, nauczyla nas wczoraj wieczorem pare japonskich slow. Dzis w porze lunchu dostajemy z promowej kuchni dwie "rice balls", czyli bardzo popularne w Japonii ryzowe kulki z nadzieniem w srodku. Mamy szczescie, ze trafia nam sie nadzienie z jakiejs sliwki i wodorostow, a nie na przyklad z ryby. Tuz po lunchu pojawiaja sie na horyzoncie jakies wyspy, a punktualnie o 14:30, zgodnie z planem zawijamy do portu Naha na najwiekszej z okinawskich wysp. Jeszcze na promie przechodzimy sprawnie kontrole paszportowa - dostajemy pieczatke pozwalajaca na pobyt w Japonii do 90 dni - Polacy nie potrzbuja tu wizy. Po czym schodzimy na Japonski lad. Hurra! - udalo nam sie w koncu opuscic Tajwan.
Japonia



Kinga2005-07-01 18:41:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 7 głosów oddanych
swieto i dzien wolny od pracy. Co tu robic...? Ja zaczynam miec juz coraz bardziej dosyc calej tej sahalinskiej akcji. Ciagle nie wiemy, jakie sa inne mozliwosci wydostania sie stopem z Japonii, ale ja zaczelabym szukac innej drogi. Chopin jednak stawia na cierpliwosc. Nie che tez, aby wysilek tylu ludzi poszedl na marne. Jeden czlowiek z biura mowi, ze pomimo, ze poniedzialek jest ich dniem wolnym, przyjdzie i o 13:00 spotka sie z nami i zobaczymy, czy da sie cos zrobic. Tak wiec pozostaje nam czekac. We wtorek rano odplywa ostatni w tym roku prom z Wakkanai na Sahalin i jesli chcielibysmy sprobowac wynegocjowac z nim stopa, albo przynajmniej znizke, to jest to nasza ostatnia szansa. O.K. Poczekajmy do poniedzialku, Mi nigdy bezczynne czekanie nie przychodzilo latwo, Chopin jednak przyjmuje wszystko z buddyjskim spokojem. Dla niego uplywajacy czas nie ma zadnego znaczenia i chyba pod wplywem czytanych ostatnio ksiazek oraz medytacji, twierdzi, ze wszedzie mu dobrze. Mi tez, tylko... nie chce spedzac reszty zycia w Wakkanai czekajac na zaproszenie na Sahalin.
Wieczorem w "naszym" mieszkanku, Chopin ze znalezioncyh w kuchni sprzetow oraz buteleczki oleju konstruuje nam oliwna lampke, ktora po kilku probach zaczyna dzialac i oswietla nam romantycznie pokoik. Wieczorami w naszym mieszkanku bez telewizora, radia, komputera, ksiazek, jedyna rozrywka jest gotowanie wieczornego posilku na naszej kuchence oraz nasze wzajemne towarzystwo.
12 pazdziernik 2002
Nie ma co spedzac weekendu w Wakkanai. Przejedziemy sie wybrzezem na wschod. Tak daleko jak zajedziemy i jutro wieczorem wrocimy. Pierwszym przystankiem jest pobliski polwysep Soya, gdzie trojkatny pomnik wyznacza najdalej na polnoc wysuniete miejsce Hokkaido. Kiedy niebo nie jest tak jak dzisiaj przymglone, calkiem wyraznie widac stad Sahalin. Stad tez najlepiej byloby nam wyruszyc, gdybysmy znalezli lodke. Tylko przy takim wietrze jak dzis wywialoby nas w sina dal Morza Ochockiego. Jadac
...
Zobacz zdjęcia:
Japonia
Japonia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















Właśnie! "taka" to znaczy jastrząb
Ailish, 2007-12-14 23:53:00