28 czerwiec 2001
Poranek - Australia na horyzoncie. Juz calkiem blisko. Po naszej prawej stronie - Magnetic Island. Na wprost - zatoka z miastem Townsville. A wszystko zamkniete w idealnym luku porannej teczy. Dobry znak.
Sporo czasu (i sporo przygod) zajelo nam dotarcie do Australii z Ameryki Poludniowej. Z niespodziankami, poprzez Nowa Zelandie, Vanuatu, i wiele, wiele wody... Ale w koncu, dzisiaj przed poludniem dobijamy do przystani w Townsville, w stanie Queensland w polnocno-wschodniej Australii.
Australia



Kinga2005-07-01 18:35:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
ponad 200 lat) miasteczka, pierwszej brytyjskiej osady w Australii. Nie mamy nic do stracenia, wychodzimy na droge - droge nadajaca sie wylacznie dla pojazdow z napedem na cztery kola. Mija nas kilka poteznie obladowanych dzipow. Zatrzymuje nam sie pickup. Z psem na pace i Steve'm w srodku. Steve mowi, ze jedzie do Seisia na Polwyspie Cape York. Nie moge znalezc na naszej mapie. Kiedy pokazuje nam, gdzie to jest, nie moge uwierzyc - na samym koniuszku polwyspu! Caly Cape York to jedna z najbardziej niedostepnych czesci Australii. Stad do konca polwyspu to jakies 800 kilometrow nieasfaltowanej drogi poprzez wielkie, niezamieszkale przestrzenie, poza nielicznymi osadami Aborygenow. Tego nie bylo w naszych planach, nawet nie marzylismy, ze moglibysmy dostac sie tak daleko, ale skoro takiego zalapujemy stopa... Steve mowi, ze nie ma sprawy, jak naprawde chcemy tam jechac...
Mniej wiecej w polowie drogi do Cooktown, po srodku pustkowia zabiramy na pake pare autostopowiczow. Skad sie tu wzieli...? Wyszli z lasu, gdzie mieszkaja z dala od cywilizacji komuny hippisow. Cameroon z Kanady i Pa z Hiszpanii. Widzac moja "Hitch-hike the World" koszulke, Cameroon mowi: "Czy wy jestescie... nie, nie wierze - wy jestescie tymi ludzmi, co maja strone na internecie! Pamietacie - zaemailowalem do was, kiedy byliscie w Brazylii?!" Nie pamietam. Ale Cameroon mowi, ze mu odpisalam mowiaac, ze moze spotkamy sie gdzies w Australii. No i spotykamy sie tutaj, w tej nieuczeszczanej czesci kontynentu, na tej piaszczystej drodze posrodku pustkowia. Przeznaczenie ma swoje magiczne sposoby.
Pozegnawszy sie z Cameroonem i Pa w Cooktown, ruszamy dalej na nasza przygode z Cape York. Steve uwielbia nieasfaltowane drogi i pedzimy z szalencza predkoscia. Mowi, ze ma nadzieje, ze ta droga zostanie taka, jak jest, bo jak tylko ja wyasfaltuja, to nadciagnie tlum ludzi i turystow, ktorzy popsuja odludna atmosfere tego miejsca. Pedzimy do przodu. Z rzadka tylko mijamy nadjezdzajacy
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























