28 czerwiec 2001
Poranek - Australia na horyzoncie. Juz calkiem blisko. Po naszej prawej stronie - Magnetic Island. Na wprost - zatoka z miastem Townsville. A wszystko zamkniete w idealnym luku porannej teczy. Dobry znak.
Sporo czasu (i sporo przygod) zajelo nam dotarcie do Australii z Ameryki Poludniowej. Z niespodziankami, poprzez Nowa Zelandie, Vanuatu, i wiele, wiele wody... Ale w koncu, dzisiaj przed poludniem dobijamy do przystani w Townsville, w stanie Queensland w polnocno-wschodniej Australii.
Australia



Kinga2005-07-01 18:35:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
napis, ze 3.50$ za sztuke, a trzy sztuki za 10$, wiekszosc ludzi kupuje trzy, a jedna Japonka, ktora nie moze dokonac wyboru, bo zbyt wiele jej sie podoba, bierze szesc. Najlepiej sie sprzedaja moje kangury i koale, potem widoczki. Najslabiej moje zblizenia kwiatow - nie wiem dlaczego, bo mi sie podobaja. Ale w sumie wiekszosc ludzi kupuje jako pamiatke z Australii, wiec jest zapotrzebowanie na cos charakterystycznego.
14 wrzesien 2001
Przychodzi w koncu oczekiwany przeze mnie niecierpliwie e-mail od Jasona - z Nowego Jorku. Nie zginal tylko dlatego, ze akurat zdarzylo mu sie nie byc w tym feralnym momencie w World Trade Center - a bywal tam czesto.
Dostaje tez e-mail od Chopina - z biblioteki na Thursday Island.
Dzis piatek, wiec od siodmej rano, tak jak w zeszly weekend pomagam Alanowi sprzedawac ananasy na targu. Ida znacznie lepiej niz moje zdjecia. A zdjecia sprzedaje wieczorem przed eleganckim centrum ze sklepikami z pamiatkami tuz przy wodzie - "Pier Marketplace". Fortuny na tym nie zrobie, ale da sie przezyc.
15 wrzesien 2001
Dzis zaczyna sie dwudniowy festiwal: "Cairns Multicultural Centenary of Federation Festival". Na polanie w parku. Po srodku scena, dookola stoiska - z jednej strony z jedzeniem, z drugiej z grupami z roznych narodow i kultur - prezentujacymi lub sprzedajacymi swoje wyroby. Widze jedno stoisko puste. Wiec ide do organizatorow zapytac, czy nie mieliby nic przeciwko gdybym zajela je wraz z moimi zdjeciami. "Nie ma sprawy" - mowia. Nie myslalam, ze tak latwo mi pojdzie. Wiec mam swoje porzadne stoisko z bambusowych pali, plecionych mat i dachem z palmowych lisci.
Spedzam tu caly dzien - troche sprzedajac, troche sluchajac i ogladajac co dzieje sie na scenie. A dzieje sie sporo. Muzyka, tance, bebnienie, wystepy zespolow roznych narodowosci - przewaznie mieszkancow Cairns, ktorzy dalej kultywuja swoje tradycyjne tance i muzyke. Jest tez troche goscinnych grup.
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























