28 czerwiec 2001
Poranek - Australia na horyzoncie. Juz calkiem blisko. Po naszej prawej stronie - Magnetic Island. Na wprost - zatoka z miastem Townsville. A wszystko zamkniete w idealnym luku porannej teczy. Dobry znak.
Sporo czasu (i sporo przygod) zajelo nam dotarcie do Australii z Ameryki Poludniowej. Z niespodziankami, poprzez Nowa Zelandie, Vanuatu, i wiele, wiele wody... Ale w koncu, dzisiaj przed poludniem dobijamy do przystani w Townsville, w stanie Queensland w polnocno-wschodniej Australii.
Australia



Kinga2005-07-01 18:35:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
znajduje, ale tez nie maja najmniejszego problemu, aby mi ja zwrocic.
No to mam z powrotem swoje cenne negatywy. Zobaczymy, co da sie nimi zrobic. U fotografa z dziesieciu filmow wybieram same najlepsze ujecia - zblizenia kwiatow, krajobrazki, zachody slonca z sylwetkami palm, zaglowki, portrety dzieci z Vanuatu i wysp Torres Strait, oraz - specjalnie dla turystow - portrety kangurow, koali i krokodyla. W sumie czterdziesci pare zdjec. Niektore zamawiam podwojnie. Beda dopiero jutro po poludniu. W sumie dobrze, da mi to czas zorganizowac materialy do oprawienia ich. Wracam na kamping podekscytowana pomyslem.
12 wrzesien 2001
Kiedy rano ide wyjac z kampingowej lodowki papaje, widze ludzi z wlepionym w telewizor wzrokiem. Zerkam - i widze... samolot przelatujacy przez sam srodek budynku World Trade Center w Nowym Jorku. Tylko - nie wierze wlasnym oczom - nie jest to scena z filmu science fiction, a specjalne wydanie wiadomosci. Szok. Szokujace to malo powiedziane. Nie ma w ogole slow na to, co sie wydarzylo...
Ale tutaj zycie toczy sie dalej. Ide do centrum handlowego poszukac kolorowego sztywnego papieru oraz ramek do moich zdjec. Potrzebuje jeszcze klej, nozyczki, flamaster. Coz - na poczatku trzeba zainwestowac. Przycinam papier - tlo do zdjec - do odpowiedniego formatu. Dowiaduje sie od Any (Belgijki sprzedajacej te ruchome obrazki w centrum), ze normalnie trzeba miec pozwolenie na sprzedawanie czegokolwiek w "City Place" - centralnym miejscu na deptaku. Pozwolenie, poza tym, ze kosztuje, jest bardzo trudne do zdobycia. Coz mi pozostaje, nic innego jak sprobowac.
Jest juz pozne popoludnie, kiedy siadam ze swiezoodebranymi zdjeciami na polokraglej betonowej lawce w samym centrum. Zaczynam przyklejac fotografie na przygotowane podklady i ustawiac jedna kolo drugiej - tworza mala galerie. Podchodzi niesmialo bardzo mlody policjant - widac, ze nie wie, co powiedziec. Usmiecham sie do niego: "Do you like my pictures?".
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























