28 czerwiec 2001
Poranek - Australia na horyzoncie. Juz calkiem blisko. Po naszej prawej stronie - Magnetic Island. Na wprost - zatoka z miastem Townsville. A wszystko zamkniete w idealnym luku porannej teczy. Dobry znak.
Sporo czasu (i sporo przygod) zajelo nam dotarcie do Australii z Ameryki Poludniowej. Z niespodziankami, poprzez Nowa Zelandie, Vanuatu, i wiele, wiele wody... Ale w koncu, dzisiaj przed poludniem dobijamy do przystani w Townsville, w stanie Queensland w polnocno-wschodniej Australii.
Australia



Kinga2005-07-01 18:35:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
pubu i hotelu pozwala nam skorzystac u siebie w biurze. Forsayth nie na prozno slynie ze swej goscinnosci.
2 wrzesien 2001
Przedostatni dzien wyprawy. Dlugi dzien w autobusie. Po poludniu grupa pakuje sie do dwoch mniejszych busikow i jedzie za dwugodzinne zwiedzanie tuneli z lawy. Ja spedzam ten czas w wagonie kolejowym przerobionym na czytelnie i biblioteke. Robi na mnie wrazenie artykul o niewidomym mezczyznie, ktory zdobyl Mt. Everest.
Po zmroku dopiero dobijamy do dzisiejszego (ostatniego) noclegu w Mt. Garnet. Chopin z Denisem wedlug instrukcji Lindy przygotowali juz wiekszosc wieczornego posilku, wiec nie jest zle. Ostatni wieczor - wiec po kolacji troche przemowien, poezji, zartow, itd. Ian, grupowy poeta, odczytuje wiersz, ktory zainspirowana sklecilam w autobusie na temat tej wyprawy.
3 wrzesien 2001
Rano pozegnanie z dziadkami. Dostajemy pare adresow w Sydney, Melbourne, itd. Dzis jade w ciezarowce z Chopinem i Denisem, bo znacznie szybciej docieraja do Cairns. Mamy troche spraw do zalatwienia - poczta, bank, etc. Chcemy tez zobaczyc, czy uda nam sie znalezc i kupic jakis lekki, ale dobry namiot. Do tej pory obywalismy sie bez, ale czujemy, ze chyba przyszedl czas, aby sprawic sobie przenosny domek. Wieczorem Lindy z Brucem zapraszaja nas i Denisa do restauracji. Jestesmy razem z nimi na kampingu kawalek od centrum miasta.
4 wrzesien 2001
Bruce i Lindy maja cztery dni przerwy przed kolejna wyprawa - ponownie na Cape York. Cztery dni na przeorganizowanie calego swojego sprzetu, bo pozbywaja sie starej ciezarowki (obawiaja sie, ze nie wytrzymalaby kolejnej takiej wyprawy) na rzecz nowej, mniejszej, z oddzielna przyczepa. W starej mieli juz opracowany i wyprobowany system, gdzie wszystkie dwadziescia pare namiotow, czteredziesci pare lozek i krzesel, stoly, gary, zapasy, kuchnia , itd. skladaly sie i dopasowywaly idealnie jak kawalki puzzli. Teraz wszystko trzeba bedzie przeorganizowac.
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























