28 czerwiec 2001
Poranek - Australia na horyzoncie. Juz calkiem blisko. Po naszej prawej stronie - Magnetic Island. Na wprost - zatoka z miastem Townsville. A wszystko zamkniete w idealnym luku porannej teczy. Dobry znak.
Sporo czasu (i sporo przygod) zajelo nam dotarcie do Australii z Ameryki Poludniowej. Z niespodziankami, poprzez Nowa Zelandie, Vanuatu, i wiele, wiele wody... Ale w koncu, dzisiaj przed poludniem dobijamy do przystani w Townsville, w stanie Queensland w polnocno-wschodniej Australii.
Australia



Kinga2005-07-01 18:35:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
u wybrzeza Australii. Z tego sie ciesze ogromnie. Z czego sie nie ciesze, to fakt, ze kapitan decyduje, ze morze dzis jest zbyt wzburzone, aby poplynac w drugie miejsce obiecane podczas tej wycieczki - Hastings Reef - podobno znacznie ciekawsza rafa, z wieksza iloscia kolorowych ryb, lacznie z tymi olbrzymimi, wiekszymi od doroslego czlowieka. Szkoda... Kiedy ochlaniam z wrazenia po nurkowaniu, zauwazam, ze cala sie trzese, bo woda, pomimo ze w tropikach, ale jednak zimna. Na statku czeka na nas lunch. Odpoczywam, ogrzewam sie i... ide poplywac z maska i rurka. Najpierw przy statku wsrod stada plaskich, rozowych ryb zwabionych rzucanym przez pasazerow chlebem. Potem u wybrzeza wysepki. Teraz mam okazje bez stresu skupic sie na chlonieciu dziwow podwodnej natury i pofotografowac.
Kiedy wracamy, nie moge doczekac sie, aby podzielic sie wrazeniami z Chopinem, ktory mial po mnie przyjsc na pomost. A tu... Chopina nie ma. Nie przejmuje sie z poczatku bardzo, bo wiem, ze nie ma zegarka, ani poczucia czasu. Kiedy nie pojawia sie przez pol godziny, wracam sama na kamping. Jest juz ciemno, a w naszym namiocie nie ma sladu Chopina, ani jego spiwora, choc jest plecak i inne rzeczy. Dopiero po jakims czasie zauwazam niewielka karteczke: "Robert, ten od ciezarowki zranil reke. Jade go zastapic. Zobaczymy sie wkrotce. Buziaki. Chopin'.
Odnajduje Bruca i Lindy, ktorzy wyjasniaja mi o co chodzi. Wyruszyla dzis rano ich kolejna wycieczka, z innym kierowca. Potrzebowali pilnie kogos do obslugi, aby zastapil Roberta. Chopin zgodzil sie pojechac. Szukalismy przeciez pracy, a tu praca sama sie znalazla. Bruce mowi, ze jesli chce, kupi mi jutro bilet na autobus, abym mogla dolaczyc do wycieczki.
Co za dzien...!
15 sierpien 2001
Mam lepsze rozwiazanie. Okazuje sie, ze beda potrzebowac Chopina na kolejna taka sama wyprawe na jakiej jest teraz, maja kilka identycznych wycieczek, jedna po drugiej. Wiec po prostu dolacze do Chopina na
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























