28 czerwiec 2001
Poranek - Australia na horyzoncie. Juz calkiem blisko. Po naszej prawej stronie - Magnetic Island. Na wprost - zatoka z miastem Townsville. A wszystko zamkniete w idealnym luku porannej teczy. Dobry znak.
Sporo czasu (i sporo przygod) zajelo nam dotarcie do Australii z Ameryki Poludniowej. Z niespodziankami, poprzez Nowa Zelandie, Vanuatu, i wiele, wiele wody... Ale w koncu, dzisiaj przed poludniem dobijamy do przystani w Townsville, w stanie Queensland w polnocno-wschodniej Australii.
Australia



Kinga2005-07-01 18:35:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
spiew dochodzacy z innego kosciola. Wstepuje. Tak zaangazowanego tlumu dawno juz nie widzialam. Kobiety w swoich najlepszych kwiecistych sukienkach. Wszyscy jak w transie, z uniesionymi do gory rekami spiewaja. Potem siadaja i pastor zaczyna kazanie. Goscinny pastor, z Cairns, bialy, przemawia do w wiekszosci czarnej publicznosci. Nie wierze wlasnym uszom, cale kazanie na temat... pieniedzy. Na temat tego, jak istotne jest, aby zacza prosperowac no i oczywiscie dzielic sie zyskami z kosciolem. "I built a couple of churches in my life and I know what it takes. It takes money!", "You need to have a vison and I tell you how 'vision' is spelt - it's spelt: M-O-N-E-Y", "All this fish and crabs and lobster in your waters is not for you to get a new dinghy. It's there so that you can get a profit and build a house of God", itd... Nie jestem w stanie wiecej zniesc i wychodze.
W tym czasie skonczyl sie juz serwis w anglikanskim kosciele do ktorego poszedl Chopin i jestesmy zaproszeni na niedzielny lunch w budynku obok, na ktory idziemy razem z poznanymi tydzien temu Karlem, Lisa i ich pieciomiesieczna Katelyn. Chopin wdaje sie z Karlem w gleboka buddyjsko-chrzescijanska dyskusje, ktora kontynuuja przez reszte dnia w domu u Karla i Lisy. Wieczorem zapraszaja nas na kolacje (dzis nie pracujemy) - co za zbieg okolicznosci - i my i oni zaplanowalismy dokladnie to samo na dzisiejsza kolacje - zupe krem z dyni z mlekiem kokosowym.
23 lipiec 2001
Spada mi z nieba dodatkowa praca. Kiedy wrocilismy wczoraj wieczorem do obozu, Fiona (jedna ze szkockich siostr) przyprowadzila nam goscia szukajacego kogos do pomocy przy przygotowywaniu kanapek na lunch dla uczestnikow Croc Festivalu. Potrzebuja jedna osobe. Tak wiec dzis, od dziesiatej przez pare godzin smaruje kanapki maslem, vegemitem, oraz maslem orzechowym. Cala mase kanapek, ponad 300. Razem z Brad'em, szefem firmy oraz Chrisem.
Przekrajamy, pakujem w folie, do pudel
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























