28 czerwiec 2001
Poranek - Australia na horyzoncie. Juz calkiem blisko. Po naszej prawej stronie - Magnetic Island. Na wprost - zatoka z miastem Townsville. A wszystko zamkniete w idealnym luku porannej teczy. Dobry znak.
Sporo czasu (i sporo przygod) zajelo nam dotarcie do Australii z Ameryki Poludniowej. Z niespodziankami, poprzez Nowa Zelandie, Vanuatu, i wiele, wiele wody... Ale w koncu, dzisiaj przed poludniem dobijamy do przystani w Townsville, w stanie Queensland w polnocno-wschodniej Australii.
Australia



Kinga2005-07-01 18:35:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
dziecka. To sa glowne nagrody, wygrywane z rzadka, ich celem jest przyciaganie klientow.
Caly ten "show" to glownie rodzinny biznes prowadzony przez trzech (podobno z dziesieciu) braci Gilmore, wszyscy trzej starsi, z wielkimi brzuchami. Pracuja w jednym biznesie, ale kazdy oddzielnie, ze swoimi stoiskami, na swoj rachunek. Paul prowadzi karuzele, maszyne do wygrywania (przetracania w rzeczywistosci) dwudziestocentowych monet oraz budke z frytkami, napojami, kielbaskami, itd, prowadzona przez zone, Nore. Zatrudniaja do pomocy dwie dziewczyny ze Szkocji (siostry, Fione i Kirsty) oraz Kanadyjczyka (Tony). Maja trzech synow, ktorych Nora uczy sama w domu (tzn ciezarowce), bo podrozujac nie maja mozliwosci chodzic do szkoly. Drugi brat Gilmore, Joe, samodzielnie prowadzi stoisko, gdzie rzucajac strazlkami trafia sie w "szczesliwe" numery. Joe w swoim czasie byl jednym z najlepszych zonglerow w Australii. Dla trzeciego brata, Petera, pracuje Natalie, z urocza, pulchna, poltoraroczna coreczka, Paul, oraz my. Natalie obsluguje stoisko z rybkami, Paul z balonami. Chopin bedzie koszykarzem, a ja do pomocy, tam gdzie bedzie akurat potrzeba. Ale to dopiero jutro wieczorem, Aha, oprocz braci Gilmore, jest jeszcze niezalezna para z niewielkim stoiskiem, oraz Casey, 73-letni dziadek, tez ze swoja niezalezna budka.
17 lipiec 2001
Ostatnie przygotowania do wielkiej imprezy. Pomagam Paulowi nadmuchiwac setki balonow oraz Natalie przymocowywac reszte pluszowych miskow. Chopin (dla ktorego jak sie okazuje dopiero jutro bedze praca na placu budowy) pomaga instalowac jakies kable i swiatla. O 18:30 wszyscy ze specjalnymi kieszonkami na pieniadze, stoja na swoich stanowiskach. Zjawiaja sie niesmialo pierwsi klienci - czarna parka z dzieckiem. Poki co chodza i ogladaja, dopiero kiedy nadciaga wiekszy tlumek, probuja szczescia na roznych stoiskach. Powoli przybywa coraz wiecej ludzi, glownie dzieciaki, nastolatki, oraz rodziny z pokazna iloscia czarnych dzieci.
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























