26 grudzien 2000
Wieczor. Mieszkanie Diany - naszej servasowej gospodyni na dwudziestym pietrze, w centrum Buenos Aires.
Rano zegnamy sie ze wspaniala rodzinka Abratti. Marta z dziadkiem odwoza nas na autostrade i wysadzaja przy "peaje" (miejscu, gdzie zatrzymuja sie samocody, aby uiscic oplate drogowa). Po chwili czekania zabiera nas czlowiek szybkim samochodem i w mgnieniu oka pokonujemy 300 km do stolicy. Tu zaprasza nas na chwile do siebie, po czym podwozi do centrum, skad jego szofer zawozi nas prosto pod terminal 5 portu, gdzie czeka statek wyplywajacy jutro do Singapuru. Statek o obiecujacej nazwie "Ever Guest".
Jak do Australii...?



Kinga2005-07-01 18:29:00
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
do placenia, ze podrozujemy po swiecie, ze jestesmy wolni. Nie rozumie, ze kazdy wybiera sposob, w jaki chce zyc. My wybralismy wolnosc i podrozowanie w taki wlasnie sposob. On wybral nienawisc. Coz...
Spotykamy sie dzis w centrum z jednym gosciem spotkanym wczoraj przez internet. Wraca akurat do Santiago, gdzie mieszka, wiec zabieramy sie z nim, aby sprobowac szczescia w centralnym biurze "Aerolineas Argentinas" w stolicy. Do strasznie waznego szefa bez wczesniej nie ustalonego spotkania nie ma szansy sie dostac. Przedstawiamy sprawe jego sekretarce, ktora po krotkiej konsultacji z szefem oferuje nam 20% znizki. Niby niewiele, ale jesli zdecydujemy sie leciec, to oszczedzamy przy tym na dwoch biletach prawie 500 dolarow. Sekretarka mowi, ze wiecej nie moga nam oferowac, bo ciezka sytuacja, ciecia w budzecie, itd. Mozemy sprobowac uderzyc do najwiekszego szefostwa linii - w Argentynie. Dostajemy adres e-mailowy. Sprobujemy.
21 luty 2001
Dostajmy negatywna odpowiedz od wlascicieli Oldendorffa, statku plynacego do Australii. Mowia, ze nie ma na statku wolnych miejsc. Ale kto to wie, moze byc, ze to najprostszy sposob, aby nas zbyc.
Tlumacze z angielskiego na hiszpanski streszczenie z naszej podrozy, aby dolaczyc do listu do linii lotniczych. Potem z Chopinem piszemy sam list. Carmen poprawia nam bledy i wstawia akcenty, o ktorcyh nie bardzo mialam pojecie, teraz juz wiem mniej wiecej jak funkcjonuja. Wysylamy calosc z nadzieja, ze cos z tego bedzie.
Trwa dyskusja na forum Lonely Planet.
Wieczorem za pomoca czatu rozmawiam z mama.
22 luty 2001
Zarezerwowalam bilety. Na 27 lutego! Ciagle mamy nadzieje, ze nie bedziemy musieli ich wykupywac. Chcemy poplynac statkiem. Ale jesli nic by nie wyszlo... nie mozemy tu siedziec w nieskonczonosc. Do tego czasu bedziemy probowac. Wyslemy listy do innych jeszcze linii lotniczych, zobaczymy co ze statkami...
23 luty 2001
Nie
...
Zobacz zdjęcia:
Australia
Australia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























