20 listopad 2000
O statku, niestety mozemy zapomniec. Udalo nam sie wejsc do portu i dostac do samego kapitana poteznego statku, ale powiedzial, ze niestety, po raz pierwszy w tym sezonie maja caly komplet pasazerow na ten rejs i nie ma szans wziac wiecej. A najtanszy bilet kosztuje 250 dolarow, wiec mozemy zapomniec.
Patagonia



Kinga2005-07-01 18:26:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
Carrera - osiem godzin podla, nieasfaltowana droga, wola poczekac do jutra na prom. Tak wiec rozstajemy sie na rozdrozu, bo my wolimy objechac jezioro. I choc przez caly dzien nie udaje nam sie go objechac, nie zalujemy, bo krajobrazy - nie do opisania. Tylko ruch cienki, prawie zaden. Wedrujemy troche pieszo, po czym dowiadujemy sie od czlowieka na koniu goniacego bydlo, ze do najblizszej wioski 18 km. Siadamy przy drodze. Cos kiedys musi przejechac. I nas zabrac. Przyjezdza. Ciezarowka wiozaca deski. Z nia jedziemy do knoca dnia, przez caly wieczor, prawie do polnocy, zatrzymujac sie po drodze na rozladunek. Zajezdzmy w koncu do obozu na odludziu, po drugiej stronie jeziora, gdzie produkuja deski. Tu czestuja nas domowym, swiezoupieczonym, goracym chlebem i czilijskim winem. Dostajemy jeden z malutkich, drewnianych domkow na noc.
25 listopad 2000
Argentyna. Przez pierwsze pol dnia powoli, z tym samym brodatym kierowca (szefem firmy i obozu), ta sama ciezarowka, wijaca sie drozka wokol jeziora. Jeziora, ktorego kolor nieustannie sie zmienia i dookola ktorego wyrastaja osniezone gory i lodowce, ktorych nawet nie bede probwac opisywac. Ta droga ma tylko 10 lat, mowi kierowca, zbudowal ja Pinochet (kierowca jest jego zagorzalym fanem), dawniej przedzierali sie tedy tylko pieszo, ze zwierzetami. W ogole te rejony zasiedlone zostaly przez pierwszych kolonizatorow dopiero na poczatku tego wieku. Szkoda, ze wraz z przybyciem bialego czlowieka znikneli na zawsze z powierzchni ziemi zamieszkujacy te rejony od wiekow Indianie.
Docieramy w koncu do przygranicznego miasteczka Chile Chico. Trzeba przekroczyc granice i jechac dalej przez Argentyne, bo stad na poludnie, po czilijskiej stronie tylko gory, lodowce i surowy poludniowy krajobraz, przez ktory jeszcze nie zbudowano drogi.
Tak wiec Argentyna. Ze zmiana kraju, zmiana drogi. Z piaszczystej, na super gladka, prosta, asfltowa. I zmiana krajobrazu. Z gor, skal, wodospadow, na plaskie,
...
Zobacz zdjęcia:
Chile
,
Argentyna
Chile - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























