20 listopad 2000
O statku, niestety mozemy zapomniec. Udalo nam sie wejsc do portu i dostac do samego kapitana poteznego statku, ale powiedzial, ze niestety, po raz pierwszy w tym sezonie maja caly komplet pasazerow na ten rejs i nie ma szans wziac wiecej. A najtanszy bilet kosztuje 250 dolarow, wiec mozemy zapomniec.
Patagonia



Kinga2005-07-01 18:26:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
w budyneczku przyparafialnym. Chlodno, ale sucho i bezwietrznie.
23 listopad 2000
Dzien z Japonczykami poznanymi wczoraj na promie. Starsza para, podrozujaca po swiecie juz piec lat, dzipem przywiezionym z Japonii. Tym dzipem, przepakowawszy troche sterty rzeczy, suniemy powoli przez caly dzien z Chaiten do Coihaique, glownie po waskiej, nieasfaltownej drodze, ale z widokami na osniezone gory, skaly, wodospady, rzeczki, jeziora. Piekne, czyste, dzikie przestrzenie.
Susumu i Masako znaja tylko kilka slow po angielsku, jeszcze mniej po hiszpansku, wiec porozumiewamy sie dziwna mieszanka jezykow i gestow. Ale jak sie okazuje, jezyk nie jest przeszkoda w komunikacji miedzyludzkiej. Przez caly dzien wymieniamy wrazenia z poznanych do tej pory miejsc. Japonczycy przejechali podobna do naszej trasa - z Alaski przez Ameryke Polnocna, Centralna, az dotad. Pokazuja nam ksiazki (szkoda, ze pelne dziwnych krzaczkow zamiast liter, ale ze zdjeciami), jedna o gosciu, ktory objechal swiat motorem, druga o Japonczyku, ktory samotnie przewedrowal pieszo(!) przez obie Amerki, az do Ushuaya, dokad wlasnie zmierzamy. Sa ludzie bardziej szaleni niz my.
Konwersacja dzisiejszego poranka w dzipie:
Susumu: tea...?
Chopin: yes, please.
Susumu: cup - podajac mu kubek, oraz
..........spoon - podajac mu... paleczke
24 listopad 2000
Okazuje sie, ze w Coihaique spalismy lepiej, niz nasi Japonczycy. Kobieta, ktorej zapytalismy wieczorem w kosciele o ksiedza, zaprosila nas do siebie. Wiec wieczor przy kominku, noc w swiezej poscieli i cieply prysznic z rana. A biedni Japonczycy spedzili noc marznac w swoim dzipie, bo tez troche cienko stoja z pieniedzmi i nie chcieli placic 40$ za hotel, a nie bardzo potrafia sie targowac.
W kazdym razie, przyjezdzaja po nas rano w umowione miejsce i jedziemy dalej razem. Niestety tylko kawalek, bo nie chce im sie objezdzac wielkiego jeziora Gen. Carrera
...
Zobacz zdjęcia:
Chile
,
Argentyna
Chile - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























