1 listopad 2000
Pierwszy dzien w nowym kraju. Inny swiat. Cywilizacja. i jej dobre i zle strony. Skonczyly sie sniadanka na lokalnych ryneczkach, gdzie w kazdym miasteczku mozna bylo znalezc cos innego, ciekawego sprzedawanego przez lokalne Indianki. Koniec "emoliente caliente", "quinua con manzana", czy "chicha de maiz". Tu wszedzie mozna kupic te sama coca cole, czy te same francuskie bulki. Biale francuskie bulki kupujemy sobie wlasnie na sniadanie i zjadamy z przemyconym jeszcze z Peru avocadem, siedzac kulturalnie przy stoliku przed sklepikiem w Arika. Chopinowi sie podoba. Ja wole chaos i kolory lokalnych targowisk.
Czile



Kinga2005-07-01 18:26:01
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
odleglosci miedzy miejscowosciami olbrzymie i niewiele tu poza ciezarowkami jezdzi. Sniadanie w Chańaral nad oceanem. Przystanek w Copiapo troche wglab ladu. I dalej przez niewiele zmieniajacy sie, ale dziwnie fascynujacy krajobraz. W La Serena mamy namiar na znajomego od wczorajszej kobiety, ale jest juz za pozno, aby do ludzi dzwonic. Sprobujemy jutro.
8 listopad 2000
Jak sie wszystko uklada. Odwiedzamy ludzi, do ktorych mamy namiar od Marceli. Starsza parka. Super sympatyczny, troche szalony artysta Jorge (to on robi te piekne meble z gwozdzi kolejowych) i jego chora na raka zona. Przyjmuja nas serdecznie, karmia. Wieczorem daja kuchnie z pelna lodowka do dyspozycji oraz pokoj z lozkiem. Oraz... namiary na swoja corke w pieknej podobno, pobliskiej dolinie Elqui. Wybierzemy sie jutro. Jorge ma nam tez dac namiar na swojego przyjaciela kapitana na poludniu Chile, ktory moze pomoze nam sie przedostac do Ziemi Ognistej - nie ma tam drog, mozna albo statkiem, albo przez Argentyne. Zobaczymy. W kazdym razie fascynujacy lancuszek zdarzen i kontaktow. My ze swojej strony staramy znalezc im kogos w Rzymie, gdzie za dwa tygodnie wybieraja sie do kliniki, ratowac zone przed rakiem.
9 listopad 2000
Wybralismy sie do rekomendowanej przez wszystkich w okolicy doliny Elqui. Dosc pustynno wygladajace gory porosniete tylko kaktusami, a pomiedzy nimi zielona, zyzna dolina z wielkimi plantacjami winogron (co za szkoda, ze jeszcze niedojrzale), drzewami figowymi, brzoskwiniami i innymi owocai i warzywami. Zwiedzamy kilka przyjemnych wiosek, jako pierwsza - Vicuńa, z fabryka popularnego w calym Chile alkohol "pisco". Darmowe zwiedzanie z przewodnikiem oraz degustacja. Czyste pisco to cos troche jak wodka, tyle ze lepsza, z winogron. Sa rozne wersje - czysta, lub bardziej aromatyczna ze slodszych winogron, lub ciemniejsza, ktora odstala wystarczajaco dlugo w specjalnego rodzaju beczkach. Czyste pisco pije sie przewaznie z sokiem owocowym.
...
Zobacz zdjęcia:
Chile
Chile - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























