9 pazdziernik 2000
Znowu peru. Zwiekszylismy tempo, bo Monika straszliwie sie spieszy, dawno powinna juz byc w Gdansku na uniwersytecie. Bez zadnej kontroli paszportowej przeszlismy granice w Tumbes. Zabrali nas na pake goscie przewozacy cos chyba bardzo nielegalnego, bo stracha mieli strasznego, a nas zabrali chyba, aby odwrocic od siebie uwage. Z nadmorskiej wioski, gdzie nas wysadzili, juz w Peru, ciezarowka powiozla nas przez pare godzin do Sullana. Nocleg na stacyjce benzynowej, dostalismy nawet pokoik z lozkiem.
Ponownie Peru



Kinga2005-07-01 18:25:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
osoba, ktora spotykamy jest jedyny nauczyciel wioskowej szkolki. Czestuje nas szkolnymi herbatnikami rozdawanymi codziennie dzieciom, po czym zaprasza na kolacje - ryz z makaronem i ziemniakami (innych warzyw tu nie znaja, podobno na tej wysokosci nic poza ziemniakiem nie rosnie), gotowanymi na ogniu w prostej izdebce z podloga z ziemi. Nocujemy w jednoizbowej szkolce, gdzie podczas dnia nauczyciel prowadzi zajecia z czetema (na szczescie nie bardzo licznymi) klasami jednoczesnie.
24 pazdiernik
Ostatni dzien naszej wedrowki. Smutny dzien, bo rozstajemy sie z Alasanem. A idzie sie dzis naprawde przyjemnie, bez zadnych drastycznych podejsc, glownie lagodnie w dol, z biegiem rzeki, wzdluz doliny. W wiosce La Playa pierwsza zapytana kobiera okazuje sie byc zona czlowieka, u ktorego mamy zostawic konia. Tak dziwnie, tak szybko wszystko sie dzieje. Szlismy razem, cale szesc dni, a tu nagle zdjecie bagazu, rozsiodlanie i... ludzie krzycza ze slysza z oddali ostatni odjezdzajacy autobus do Santa Teresa, ze musimy sie pospieszyc. Wiec - zegnaj Alasan. Smutno. Ale nigdy cie nie zapomnimy. I pewnie jeszcze naszym wnukom bedziemy o tobie opowiadac.
25 pazdziernik 2000
Dotarlismy juz pod Machu Picchu. Ale co za dzien.
Zaczelo sie od tego, ze zmoczylo nas w nocy w La Playa, bo musielismy jednak tam spac, bo spoznilismy sie pare minut na ostatni autobus. Po nocnej ulewie okazuje sie, ze nie ma przejazdu i trzeba ze trzy kilometry podejsc. Podchodzimy. Przeszedlszy wodospad, ktory zalal droge, dowiadujemy sie, ze autobus, tzn. wozaca ludzi ciezarowka juz pojechala. Wiec dalej pieszo, przez bloto i strumyki przeplywajace przez droge. Przekraczajac kolejny strumien Chopin traci rownowage i wpada do wody moczac sie caly...
Z Santa Teresa, dokad dowiozla nas w koncu ciezarowka pieszo trzeba przejsc do "Hidroelectrica" - niedzialajacej juz elektrowni wodnej, dzieki ktorej zostaly zmyte z powierzchni ziemi tory kolejowe jezdzacego
...
Zobacz zdjęcia:
Peru
Peru - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























