9 pazdziernik 2000
Znowu peru. Zwiekszylismy tempo, bo Monika straszliwie sie spieszy, dawno powinna juz byc w Gdansku na uniwersytecie. Bez zadnej kontroli paszportowej przeszlismy granice w Tumbes. Zabrali nas na pake goscie przewozacy cos chyba bardzo nielegalnego, bo stracha mieli strasznego, a nas zabrali chyba, aby odwrocic od siebie uwage. Z nadmorskiej wioski, gdzie nas wysadzili, juz w Peru, ciezarowka powiozla nas przez pare godzin do Sullana. Nocleg na stacyjce benzynowej, dostalismy nawet pokoik z lozkiem.
Ponownie Peru



Kinga2005-07-01 18:25:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
- aktorami.
28 pazdziernik 2000
Spedzilismy caly dzien lazac po uroczym Cusco i wdrapujac sie na okoliczne wzgorze z ruinami inkaskiej twierdzy Sacsayhuaman. Niestety bezczelni hiszpanscy najezdzcy zuzyli wieszosc kamieni z twierdzy do budowy swojego miasta. Ale widok na Cusco jest niezly i pasace sie nieopodal alpaki i lamy z tradycyjnie ubrana Indianka pozujaca turystom do zdjec wygladaja czarujaco. Pogadalismy z Indianka. Dala nam pofotografowac za darmo, zarabia wystarczajaco na Amerykanach. Mowi, ze z alpaki jest doskonala welna, natomiast z lamy nie na wiele sie zdaje, tylko na sznurek. Hoduje sie je wiec glownie na mieso oraz... na zdjecia.
29 pazdziernik 2000
Opuszczamy sliczne Cusco. Czas juz pedzic do Chile. Jedziemy w strone Puno i jak to czesto bywa miejsca, w ktorych w ogole nie planujemy sie zatrzymac, o ktorych istnieniu nawet nie wiemy, okazuja sie najciekawsze. Pierwszy stop wysadza nas w miasteczku Urca, gdzie z okazji niedzieli odbywa sie wlasnie najbardziej niesamowity targ. Tzn. targ, jak targ, ale ludzie... Mezczysni w kolorowych welnianych czapeczkach z pomponami dyndajacymi kolo uszu, a kobiety w olbrzymich, niesamowitych plaskich kapeluszach, ktorych nie potrafie nawet opisac, dopelniajacych reszte kolorowego stroju z kilkuwarstwowymi falbaniastymi spodnicami. Absolutna fotograficzna uczta. Scenki uliczne, targ warzywny, owocowy, ubraniowy, rekodzielo, jedzenie, sprzety, etc. Poza tym targ zwierzecy. Urocze scenki z kolorowo ubrana kobieta w kapeluszu ciagnaca na sznurku lame, czy siodlajaca osiolka. Lepiej trafic nie moglismy. Z przystankiem w kolejnych wioskach, gdzie tez odbywal sie niedzielny targ, tylko na troszke mniejsza skale, docieramy do Silcani, wiekszego miasteczka. Tu czekamy na stacyjce benzynowej za miastem, az nas cos zabierze do Puno. Cienko z ruchem, ale podobno ok. 22:00 maja przejezdzac ciezarowki, moze ktoras nas zabierze. Mamy szczescie, ze dzis niedziela, bo podobno tylko
...
Zobacz zdjęcia:
Peru
Peru - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























