9 pazdziernik 2000
Znowu peru. Zwiekszylismy tempo, bo Monika straszliwie sie spieszy, dawno powinna juz byc w Gdansku na uniwersytecie. Bez zadnej kontroli paszportowej przeszlismy granice w Tumbes. Zabrali nas na pake goscie przewozacy cos chyba bardzo nielegalnego, bo stracha mieli strasznego, a nas zabrali chyba, aby odwrocic od siebie uwage. Z nadmorskiej wioski, gdzie nas wysadzili, juz w Peru, ciezarowka powiozla nas przez pare godzin do Sullana. Nocleg na stacyjce benzynowej, dostalismy nawet pokoik z lozkiem.
Ponownie Peru



Kinga2005-07-01 18:25:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
protestow, i demonstracji w Limie, glownie antyrzadowych. "Precz z Chinczykiem!" - krzycza slogany demonstrantow - to o Fujimori, japonskim prezydencie Peru. Tlumy uzbrojonych w tarcze i maski gazowe policjantow, szczelnie chronia budynek rzadowy na glownym placu. Takie demonstracje sa tu podobno w normie, uspokaja nas Cesar.
13 pazdziernik 2000
To poleciala. Dalismy Monice pelne siaty upominkow dla rodzin i znajomych, oraz nasze zdjecia i negatywy, nieczesto mamy taka okazje.
Odwiedzilismy dzis polska ambasade. Piekna willa z jeszcze piekniejszym ogrodem z kwiatami i basenem, ale i tak to nie to co nasza niezapomniana ambasada z Panamy. Jutro ruszamy w strone Cusco. Po ponad dwoch miesiacach wspolnego podrozownia znowu sami.
14 pazdziernik 2000
Ostatnie wspolne sniadanie, pozegnanie z Cesarem i okolo poludnia zaczelismy opuszczac Lime, wydostajac sie najpierw poza miasto minibusami, az do pierwszego "peaje" (miejsca oplaty drogowej). Szczesliwym zbiegiem okolicznosci dzis sobota, wiec nie wleklismy sie powolnymi ciezarowkami, a zabralismy sie trzy razy z mieszkancami stolicy wybierajacymi sie na weekend swoimi szybkimi samochodami. W ten sposob sprawnie pokonalismy 300 km pustyni nad oceanem, az do Ica.
Tam juz sie sciemnilo, ale chcielismy zrobic jeszcze ostatnie sto pare km do Nasca, skad odbija droga na Cusco, aby jutro byc juz na dobrej drodze. Nasz blad. Po zmroku lepiej szukac miejsca do spania, niz stopa. Nikt nie chcial sie, oprocz taksowek zatrzymac. Stalismy przy swietle lamp ulicznych, ale w odludnym miejscu. I pojawilo sie trzech podejrzanych typow. Z daleka widac bylo, ze cos beda chcieli. Owszem. Nasze plecaki. Jeden koles zagrozil metalowym narzedziem. Troche zbil go z tropu fakt, ze Chopin uzbroil sie zawczasu w scyzoryk. Gdy dwaj probowali zamierzyc sie na Chopina, jeden chwycil jego plecak, ale byl zbyt ciezki, aby z nim szybko odbiec. Mi w tym czasie udalo sie zatrzymac przejezdzajaca
...
Zobacz zdjęcia:
Peru
Peru - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























