17 sierpien 2000
Peru! Udalo nam sie w koncu wydostac z przyruinowej wioski Tiahuanaco, przyjechac do granicy, przejsc ja i znalezc sie po peruwianskiej stronie wioski przygranicznej Desaguadero. Wyglada na to, ze ze stopem w Peru tak samo mniej wiecej, jak w Boliwi, czyli beznadziejnie. Nie dosc, ze ruch znikomy, to nikt sie nie chce zatrzymac, a jak juz sie zatrzyma, to chce kasy, najlepiej w dolarach. Tak wiec nie udalo sie nam odjechac poza wioske nad jeziorem Titicaca z osniezonymi szczytami na drugim brzegu. Moze jutro... Poki co, ciagle zimno. Zatrzymalismy sie w przydroznym hoteliku za 10 soli - 2.50$ ("Sol", czyli Slonce - tak nazywa sie peruwianskia waluta).
Peru



Kinga2005-07-01 18:24:01
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Do Ayacucho dotrzemy w nocy.
31 sierpien 2000
Zobaczylismy Ayacucho z rana, przyjemne miasteczko i ruszylismy dalej. Duzo cierpliwosci i wytrwalosci nas ta jazda kosztuje. Caly dzien na butlach z gazem na pace miniciezarowki. Juz nie tak wygodnie i cieplo jak ostatnio. I asfalt sie skonczyl. Jechali wprawdzie do samego Huancayo, ale wieczorem okazalo sie, ze jeszcze wiele godzin drogi, tak ze bez szans, zamarzlibysmy na tych niewygodnych butlach w nocy. Poza tym nie wiem, co jest, czy to nagle wspiecie na taka wysokosc (ok. 4000m), czy jakies zatrucie, czy zmeczenie i niewyspanie, ale zmoglo mnie. Niedobrze, wymioty, nie bardzo wiec jestem w stanie jechac dalej. Chopin znalazl nam pomieszczenie na noc w wiejskiej szkolce.
1 wrzesien 2000
W koncu Huancayo. Dlugi drugi dzien drogi. Tez na otwartej pace przez niekonczace sie gory, wijaca sie w gore i w dol niemilosiernie nieasfaltowa droga. Wieczorem umierajac z zimna przybylismy do miasta, gdzie chcielismy zatrzymac sie w tanim hoteliku, aby wziac cieply prysznic. Szukajac czegos taniego wyladowalismy w klaustrofobicznej klitce bez okien, z zimna woda, ktorej jak sie pozniej okazalo i tak nie bylo, bo niskie cisnienie.
2 wrzesien 2000
Jak zwykle w tym kraju, podobnie jak w Boliwi, wszystko zajmuje wiecej czasu niz by sie spodziewalo. Dojechalismy dzis do Cerro de Pasco, gdzie zapytawszy ksiedza w kosciele o nocleg dostalismy na noc apartamencik znacznie lepszy niz we wczorajszym hoteliku, z miekkim lozkiem, oknem, lazienka. Zaprosilismy ksiedza na kolacje. Ryz z warzywkami. Powiedzial, ze pierwszy raz w zyciu jadl wegetarianski posilek. Ale bardzo w porzadku gosc.
3 wrzesien 2000
Dojechalismy ekspresowo szybka ciezarowka do Huánuco. Potem do posterunku policji za miasteczkiem, gdzie zatrzymuja sie obowiazkowo wszyscy kierowcy ciezarowek i daja policjantom zwyczajowych pare soli, aby sie nie czepiali.
Zaprzyjaznilismy
...
Zobacz zdjęcia:
Peru
Peru - wybierz obszar, który cię interesuje:












































