25 wrzesien 2000
Szczescie nas nie opuszcza. Majacy w Pantoja sklepik Ekwadorczycy wybierali sie dzis rano do Rocafuerte i udalo sie nam z nimi zabrac, i po ciezkim targowaniu wynegocjowac w miare przystepna cene. Mala, drewniana lodka, ale z szybkim, sprawnym motorem. Rocafuerte, jak slyszelismy, to mialo byc miasto, z regularnym transportem rzecznym do Coca, odleglej o dzien drogi miescowosci, gdzie zaczyna sie droga. Jak sie okazalo, Rocafuerte to sredniej wielkosci wioska, a regularny transport oznacza odplywajaca regularnie lodke - w kazdy czwartek. Dzis poniedzialek. Rewelacja. Zarejestrowalismy sie w kapitanacie, gdzie nie mieli dla nas pieczatki wjazdowej (nie mamy tez wyjzdowej z Peru, bo nie bylo gdzie) i rozejrzelismy sie po wiosce. Kupilismy strasznie tanie banany (lokalne) i strasznie drogie pomidory (sprowadzane z Coca) placac bezposrednio dolarami, bo Ekwador jest w trakcie "dolaryzacji", tylko do konca roku jeszcze funkcjonowac bedzie razem z dolarem ich stara waluta sucre (obecnie 1$ = 25 000 sucre). Szwendajac sie po wiosce natknelismy sie na czlowieka, ktory wyrusza dzis do Coca. Wiecej szczescia nie moglismy miec. Tyle, ze zatrzymuje sie gdzies po drodze na noc i dotrzemy dopiero jutro.
Ekwador



Kinga2005-07-01 18:23:12
Wyświetlono razy (ostatnio: )
/>
29 wrzesien 2000
Quito. Dotarlismy w koncu do stolicy. Nikt z nas nie przypuszczal, ze tyle czasu nam to zajmie, ale wrto bylo przyjechac-przyplynac do Ekwadoru ta wlasnie droga. Dzis zabral nas z rana sprawny, szybkomknacy pickup i po paru godzinach jazdy przez coraz to wspanialsze krajobrazy, wspinajac sie po drodze na 4000m, dotarlismy do stolicy. Tu pierwsza rzecz - sprawdzenie maila. Odpowiedzial nam i podal swoj telefon znajomy Amerykanki, ktora podwiozla nas kiedys w Meksyku. Zadzwonilismy. Oczekiwali juz na nas od jakiegos czasu. Wyjechal po nas Roberto, brat Ivana, z ktorym korespondowalismy e-mailem. Spokojna, mila rodzinka.
30 wrzesien 2000
Calodniowa wyprawa na niesamowity targ w miasteczku Otavalo, bo dzis sobota, akurat dzien targu. Scenki strasznie malownicze, az nie moglam sie napatrzec chodzac po targowych uliczkach kilka godzin. I nie przeszkadzal nawet fakt, ze wszystko dosyc turystyczne. Indianie autentyczni, mezczyzni w bialych spodniach i ciemnych ponczach, i z warkoczem. Kobiety w tradycyjnych spodnicach, ozdobnych bluzkach i z masa korali na szyi. Tak chodza na co dzien.
1 pazdziernik 2000
Dzien odpoczynku w domu. Przez wiekszosc dnia wklepywalam do komputera ten pamietnik, a Chopin zajmowal sie naprawami domowymi. Podlaczyl miedzy innymi nowa, stojaca juz od dlugiego czasu nieuzywana pralke, z ktora tutejsi fachowcy nie mogli sobie poradzic. Nie tylko rodzince zrobil przysluge, ale i my nie bedziemy musieli prac recznie. Rodzinka jest przemila, strasznie sie staraja, do tego stopnia, ze na czas naszej wizyty wszyscy przeszli na nasza diete, choc mowimy, ze nam nie przeszkadza, jesli ktos je mieso. Kobieta pyta sie ciagle, jakie warzywa, jakie owoce lubimy, zmienila cukier w cukierniczce na brazowy, kupuje razowe bulki.
2 pazdziernik 2000
Odwiedzilismy Mitad del Mundo (Srodek Swiata), turystyczne miejsce z pomnikiem, przez ktory dokladnie przechodzi rownik.
...
Zobacz zdjęcia:
Ekwador
Ekwador - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























