23 lipiec 2000
Dotarlismy kolo poludnia do Asuncion. Niedziela, wszystko pozamykane, centrum miasta jakby wymarle. Troche ludzi w parku niedaleko rzeki. Chlopcy graja w pilke. Pomimo zimna kilku boso, kilku w jednym tylko bucie. Z tylu czystego, kulturalnego parku, pod murem pobudowane slumsy z tektury, desek, blachy. W parku w rozstawionym namiocie rozmawiamy z kobieta, matka siedemnastoletniego chlopaka zabitego podczas odbywania obowiazkowej sluzby wojskowej. Na scianach informacje, zdjecia i artykuly o wielu podobnych przypadkach. Kobieta wraz z innymi matkami stara sie doprowadzic do porzadnego dochodzenia i procesu, co nie jest latwe. Wychodzimy wstrzasnieci.
Paragwaj



Kinga2005-07-01 18:19:32
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
flaga na drzwiach oraz Angielka w srodku. Beryl mieszka tu juz od dwudziestu paru lat. Przyjechala jako misjonarka-pielegniarka i zostala. Ma w domu klinike, leczy lokalna ludnosc, mowi oprocz hiszpanskiego dwoma indianskimi jezykami. Zaprosila nas do siebie na noc. Beryl ma dziesiec psow, konia (ktorego przychodza odwiedzac inne konie) oraz dzika swinie (podarunek od Indian). Jak dobrze pogadac z kims plynnie po angielsku. Opowiada nam o swojej pracy. Jest jedyna pielegniarka-lekarka na olbrzymiej przestrzeni. Skromnymi srodkami leczy ludzi, zwierzeta, robiac za lekarza wszelkich specjalizacji jednoczesnie lacznie z dentysta. Mowi, ze w tajemnicy przed innymi przychodza do niej po lekarstwa indianscy szamani, widocznie nie ufajac do konca skutecznosci swoich obrzedow.
25 lipiec 2000
Sa miejsca, gdzie wszystko samo magicznie sie uklada. Paragwaj jest jednym z nich. Wczorajsza noc z angielska pielegniarka, dzisiejszy wieczor ze spotkanymi Niemcami. Urodzony tu Victor i urodzona w Urugwaju Margarita zabrali nas z drogi po paru godzinach czekania (po to pewnie czekalismy). Mieszkaja w Niemczech, ale przyjechali tu na wakacje, odwiedzic rodzine. Przejezdzamy wlasnie przez pustkowia, gdzie nie ma wiele poza koloniami Menonitow - niemieckich osadnikow przybylych tu po pierwszej czy drugiej wojnie swiatowej. Do dzis mowia swoim dialektem, sa znani ze zorganizowania i ciezkiej pracy. Glownie hoduja bydlo miesne, bo ciezko na tej polpustynnej ziemi cos uprawiac. Zostalismy zaproszeni na barbeque. Lokalnym ludziom ciezko pojac, ze mozna w ogole nie jesc miesa ("bydlo przeciez Bog stworzyl dla czlowieka do jedzenia"), ale znalazla sie tez juka i sos z pomidorow i cebuli. Trzy jezyki tego wieczoru przy ognisku: dialekt menonicki, nasz polski, oraz wspolny... hiszpanski.
26 lipiec 2000
No to sie wkopalismy. Z pustej drogi zabral nas mlody gosc TIR-em (pierwszy przejezdzajacy pojazd). Dojechalismy z nim do miasta Mariscal, skladajacego
...
Zobacz zdjęcia:
Paragwaj
Paragwaj - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























