GRUZJA I ARMENIA - 2001
Gruzja i Armenia- 2001
Danka2005-06-24 21:31:56
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
sępy płowe, ścierwniki, orłosępy, orły stepowe, a z mniejszych ptaków: żołny, wieszczki, czy kuropatwy górskie i nie trzeba specjalnie szukać tych ptaków. Podobnie miłośnicy owadów, czy gadów. Duże i liczne okazy np. bogatkowatych można zbierać właściwie wszędzie. Agamy i innego typu duże jaszczury też dość często się obserwuje.Lecz miłośnicy grubszego zwierza będą musieli nieco się wysilić, na co ja nie miałam czasu, a chyba warto zobaczyć w górach koziorożca. Co do botaników to lepiej tam nie jechać bo głowa może rozboleć: rododendrony, dęby kaukaskie, owoce cytrusowe, laurowe drzewa - jest tego mnóstwo. Tym bardziej, że jadąc podobną trasą, jak ja mija się tereny subtropikalne, alpejskie, czy typowo pustynne. Ogólnie podróż polecam wszystkim kochającym niezapomniane przygody, najlepiej podróżować w parach, lub małych grupkach (ja byłam tylko z jeszcze jedną osobą). Warto mieć przy sobie drobne dolary i jest to najbardziej opłacalna waluta. Język w jakim najlepiej się porozumiewać to rosyjski, z angielskim jest kiepściutko. Na trasie spotkałam tylko jednego turystę z Polski i w sumie kilka osób z Zachodniej Europy. Nieco więcej jest turystów w Armenii, niż w Gruzji. Warto jeść miejscowe specjały. W Gruzji polecam lobio - fasolkę z ziołami (tradycyjnie je się ją palcami), matsoni (naturalny kefir, który powstaje tylko na Kaukazie, dzięki występowaniu tam specyficznych kultur bakterii), wszelkiego rodzaju bułeczki drożdżowe z nadzieniem ziemniaczanym, mięsnym, czy fasolowym., oraz pyszne białe sery. Oczywiście wszystko najlepiej jeść u ludzi we wsiach, bo domowe jedzonko nie równa się z niczym. W Armenii polecam sprzedawane na bazarach wędzone ryby z Sewana, tańsze niż makrela u nas. Zjadłam ich bardzo dużo, zawsze były wieże. Do tego lavash, coś jakby kilka podpłomyków złożonych razem. To taki ormiański chlebek, można przechowywać go bardzo długo, a jak wyschnie po kilku tygodniach to można go skropić wodą. Ale zapewniam, że do tego nie dojdzie. Ormianie też jedzą dużo białego sera, koniecznie z ziołem(rahan), które wszyscy kochają. Nigdzie nie ma problemu z noclegiem. Można wziąć namiot, ale i tak ciągle ktoś będzie zapraszał do siebie na nocleg i posiłek. Gruzini za punkt honoru przyjmują sobie godne przyjęcie napotkanego przybysza, a jakakolwiek chęć zapłaty jest przyjmowana za obrazę. Jeśli nie ma gdzie spać, to wystarczy zajść gdzieś po wodę i już nocleg mamy. Również często zostawiałam plecak na przechowanie w pierwszym lepszym domu. Bardzo często ludzie zaczepiają w autobusie, wręczają arbuzy, albo winogrona, czasem płacą za przejazd. Można im zaufać. Trzeba się liczyć z tym, że w obu tych krajach gości przyjmuje się wódką (odpowiednik greckiej rakiji), a jeśli jeszcze dojdą sąsiedzi, to alkoholu nikt nie żałuje. Często pije się też miejscowe wino, zwykle bardzo dobre. Przy piciu każdy musi wznieść toast, za góry, za przyjaciół, za pogodę i należy to robić przy każdym wychylaniu szklanki. Na Kaukaz radzę jechać po okresie letnim, bo latem upały są podobno bardzo duże. Ja byłam we wrześniu i już panował przemiły "chłodek" - ok.40°C. Woda mineralna na szczęście jest ogólnodostępna - 1,5 litra kosztowało równowartość 2 zł. W Gruzji walutą jest lar = 100 tetri. 2 lary = 1$.W Armenii są dramy. 550 dram = 1$. (ceny z 2001 roku).Warto przed wyjazdem w te strony zapoznać się w ambasadach z obecną sytuacją polityczną, sprawdzić w które miejsca lepiej nie zapuszczać się. Ja w obu tych krajach czułam się bardzo bezpiecznie, należało tylko nie zajeżdżać do Abchazji (a najlepiej omijać góry na północy Gruzji) i na Górny Karabach.
Strona: Â 1 Â 2 Â 3 Â 4 Â 5 Â [6]
Zobacz zdjęcia:
Gruzja
,
Armenia
Gruzja - wybierz obszar, który cię interesuje:















































