Tatry – listopad 2000
darmo Wyświetlono: 501 razy 2005-06-23 21:41:48![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.04 (55 głosów) |
Tatry – listopad 2000
http://www.student.euv-frankfurt-o.de/~euv-5701/
Tym razem pojechałem w góry sam. Po nieudanym wyjeździe na Kaukaz w czerwcu tego roku odkupiłem sprzęt na tyle, by moc ponownie wyruszyć w góry.
Rankiem, w obfitym deszczu, doszedłem z Zakopca do Murowańca. Pogoda nie nastrajała optymistycznie, a prognozy na następne dni były nie wesołe. Nie uśmiechało mi się jednak siedzieć całe popołudnie w Murowańcu, choć z drugiej strony dalsze wyjście w góry w tym deszczu i wietrze przyprawiało mnie o gęsia skórkę. Gdy jednak paru gości po małym posiłku spakowało się i wyszło w góry, poczułem się jak stary, zasiedziały dziad i tez czym prędzej spakowałem się i wyszedłem. Chciałem dojść przez Kozia Przełęcz do Doliny 5-ciu Stawów. Wiatr i deszcz zacinał paskudnie i zmokłem dość porządnie. Okazało się również, że „oddychalność” kurtek Campusa nie jest delikatnie mówiąc za wysoka i zgrzałem się porządnie. Droga na Kazia Przełęcz przebiegała spokojnie. Coraz bardziej dawały mi się we znaki nowe Boreal (Bulnessy), które otarły mi dość porządnie pięty.
W sumie dotarłem dość szybko do schroniska w 5-ciu stawach, gdzie zaczęło się wielkie suszenie i klarowanie sprzętu. Panujący bałagan protegowali wciąż to wracający z gór, przemoczeni ludzie, przeklinając pogodę w iście wyszukany sposób. Pogadałem parę godzin z poznanymi taternikami i ok. 20:00 położyłem się spać.
Pobudka o 6:00 i cóż za radość – cudna pogoda! Spakowałem się i po posiłku ruszyłem w góry. Moim celem było przejście pięknej grani od Gładkiej Przełęczy (1994 m n.p.m.), przez Gładki Szczyt, Szpiglasowy Szczyt (2172 m n.p.m.), Miedziane (2233 m n.p.m.) aż do Opalonego Wierchu. Po dojściu na przełęcz wszedłem na Gładki Szczyt i zrobiłem parę fajnych zdjęć: na Tatry Zachodnie, na Doline 5-ciu Stawow i na piekną gran aż do Miedziane. Ogólnie całe przejście grania nie jest trudne. Przydatna jest lina by zjazdem pokonać jeden stromy odcinek. Droga granią jest niezwykle efektowna obfitująca w piękne widoki. Po przejściu Szpiglasowego Szczytu zacząłem wspinać się na Miedziane. Kapitalnie widać było Rysy, Wysoka, Mieguszowiecki Wielki i Cubryne. O ile samo wejście na Miedziane nie przedstawia większych trudności, to późniejszy odcinek grani prowadzący do Opalonego Wierchu jest w wypadku braku sprzętu i jednoczesnym oblodzeniu i zaśnieżeniu juz dość niebezpieczny. Szczególnie wrażenie robi stroma ściana Miedzianego opadająca do Doliny 5-ciu Stawów. Latem trasa jest jednak do zrobienia bez najmniejszego ryzyka. Coraz dotkliwszy stawał się też ból obtartych pięt, które nie wyglądały za pięknie. Zarządziłem wiec odwrót i poprzez Szpiglasową Przełęcz zszedłem do Morskiego Oka. W głowie dojrzał mi juz pomysł by jutro wejść na Mnicha droga normalna przez Mnichowe Plecy.
| Oceń relację |
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


















