• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Tatry – listopad 2000

darmo Wyświetlono: 501 razy 2005-06-23 21:41:48
  Ocena:3.04 (55 głosów)


Tatry – listopad 2000
http://www.student.euv-frankfurt-o.de/~euv-5701/

Tym razem pojechałem w góry sam. Po nieudanym wyjeździe na Kaukaz w czerwcu tego roku odkupiłem sprzęt na tyle, by moc ponownie wyruszyć w góry.

Rankiem, w obfitym deszczu, doszedłem z Zakopca do Murowańca. Pogoda nie nastrajała optymistycznie, a prognozy na następne dni były nie wesołe. Nie uśmiechało mi się jednak siedzieć całe popołudnie w Murowańcu, choć z drugiej strony dalsze wyjście w góry w tym deszczu i wietrze przyprawiało mnie o gęsia skórkę. Gdy jednak paru gości po małym posiłku spakowało się i wyszło w góry, poczułem się jak stary, zasiedziały dziad i tez czym prędzej spakowałem się i wyszedłem. Chciałem dojść przez Kozia Przełęcz do Doliny 5-ciu Stawów. Wiatr i deszcz zacinał paskudnie i zmokłem dość porządnie. Okazało się również, że „oddychalność” kurtek Campusa nie jest delikatnie mówiąc za wysoka i zgrzałem się porządnie. Droga na Kazia Przełęcz przebiegała spokojnie. Coraz bardziej dawały mi się we znaki nowe Boreal (Bulnessy), które otarły mi dość porządnie pięty.

W sumie dotarłem dość szybko do schroniska w 5-ciu stawach, gdzie zaczęło się wielkie suszenie i klarowanie sprzętu. Panujący bałagan protegowali wciąż to wracający z gór, przemoczeni ludzie, przeklinając pogodę w iście wyszukany sposób. Pogadałem parę godzin z poznanymi taternikami i ok. 20:00 położyłem się spać.

Pobudka o 6:00 i cóż za radość – cudna pogoda! Spakowałem się i po posiłku ruszyłem w góry. Moim celem było przejście pięknej grani od Gładkiej Przełęczy (1994 m n.p.m.), przez Gładki Szczyt, Szpiglasowy Szczyt (2172 m n.p.m.), Miedziane (2233 m n.p.m.) aż do Opalonego Wierchu. Po dojściu na przełęcz wszedłem na Gładki Szczyt i zrobiłem parę fajnych zdjęć: na Tatry Zachodnie, na Doline 5-ciu Stawow i na piekną gran aż do Miedziane. Ogólnie całe przejście grania nie jest trudne. Przydatna jest lina by zjazdem pokonać jeden stromy odcinek. Droga granią jest niezwykle efektowna obfitująca w piękne widoki. Po przejściu Szpiglasowego Szczytu zacząłem wspinać się na Miedziane. Kapitalnie widać było Rysy, Wysoka, Mieguszowiecki Wielki i Cubryne. O ile samo wejście na Miedziane nie przedstawia większych trudności, to późniejszy odcinek grani prowadzący do Opalonego Wierchu jest w wypadku braku sprzętu i jednoczesnym oblodzeniu i zaśnieżeniu juz dość niebezpieczny. Szczególnie wrażenie robi stroma ściana Miedzianego opadająca do Doliny 5-ciu Stawów. Latem trasa jest jednak do zrobienia bez najmniejszego ryzyka. Coraz dotkliwszy stawał się też ból obtartych pięt, które nie wyglądały za pięknie. Zarządziłem wiec odwrót i poprzez Szpiglasową Przełęcz zszedłem do Morskiego Oka. W głowie dojrzał mi juz pomysł by jutro wejść na Mnicha droga normalna przez Mnichowe Plecy.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju