• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Tatry - pazdziernik 1998 r.

darmo Wyświetlono: 337 razy 2005-06-22 23:48:31
  Ocena:3.14 (51 głosów)


Tatry - pazdziernik 1998 r.
Więcej informacji na stronie: http://studweb.euv-frankfurt-o.de/~euv-5701/index.html

Właśnie wróciłem z Tatr. Było naprawdę niesamowicie, ale pokolei: wśrodę w Krakowie i Zakopcu uczyniłem zakupy za ok. 1500 PLN, a kupiłem m.in. super buciory, raki, czekan, czołówkę, bluzę z polaru, karimatę, okularki itp.

Wieczorem byłem juz wysoko w górskim schronisku w Starej Roztoce. Rano pobudka o 5:00 i na szlak wyruszyłem o 6:30 jeszcze o zmroku. Cały dzień wiał halny, padało, a ja z plecakiem ważącym blisko 25 kg walnąłem potężna trasę przez m.in. trzy niezwykle przełęcze ,a każda powyżej 2300 m. n.p.m. !!

Przez 12 godzin wspinaczki i marszu nie spotkałem nikogo na szlakach.

Nic dziwnego, gdyż w taka pogodę nikt normalny po górach nie chodzi. Gdy wieczorem dotarłem do schroniska Chatka Terrego (2015 m. n.p.m.) na Słowacji, wszystkie rzeczy miałem mokre, a jedyna sucha parę skarpet to ta która była na nogach przez 12 godzin .Ach te buciory!

Następnego dnia pogoda była nieco lepsza, gdyż podniosła się mgła, wiał za to halny jeszcze potężniejszy niż dzień wcześniej. Trochę również padało. Postanowiłem wrócić wiec ta sama trasa co wczoraj i po kilkunastu godzinach dokonałem tego, lecz byłem dosłownie padnięty. Na noc wróciłem do Zakopcą i przespałem się u pewnej babci. Taka tam melinka.

Rano w sobotę o 7:00 byłem juz na Dworcu Kolejowym w Zakopcu, gdyż z Chojnic przyjechał mój kumpel. Również i on zrobił odpowiednie zakupy i po południu ruszyliśmy razem w góry. Po tych zakupach zostało nam jednak niewiele pieniędzy - akurat na dwa noclegi i pociąg do domu. Wieczorkiem gdy dotarliśmy do Doliny Pięciu Stawów kupiliśmy sobie po browarze i razem opowiadaliśmy niestworzone historie innym gościom schroniska. Tak się rozochociliśmy, że wypiliśmy łącznie każdy po cztery piwka, w międzyczasie opowiadając licznie zgromadzonym słuchaczom nasze niesamowite przygody, dobarwiając wszystko odpowiednio po każdym kolejnym piwku. Niestety było juz późno, przeprosiliśmy wszystkich, tłumacząc, że rano musimy wstać o 5:00, gdyz chcemy zrobić wielka trasę, co było prawda. Nie mogli uwieżyc, ze idziemy spać w góry, pod gołym niebem w taka pogodę, gdy nocą temperatura spada poniżej zera, pada śnieg i wieje potężna wichura. Łatwo nam było jednak tego dokonać, gdyż... przepiliśmy całą forsę przeznaczona na nocleg!! (...) Noc była straszna !! Prawie nie zmrużyłem oka, więc z niecierpliwością oczekiwałem godz.5:00.

Rano przemarznięci, głodni i trochę skacowani zrobiliśmy jakieś psiejskie żarcie i ruszyliśmy na Przełęcz Krzyżne (ok.2100 m. n.p.m.). Stad zaczyna się szlak Orla Perć, którego przejście latem nie nastręcza może większych trudności, ale w październiku gdy jest
śnieg i lód zabawa jest juz na całego.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju