W lipcu 2003 pojechałem na Mont Blanc po raz drugi – tym razem z Kubą, kumplem z pracy. Naszym celem było podejście na Mont Blanc od strony włoskiej z Courmayer, przez Helbronner’a, przez lodowiec na Col du Midi i stamtąd przez Tacula i Mount Maudit na szczyt najwyższej góry Alp.
Mont Blanc – lipiec 2003 r.

Darmo2005-06-22 23:11:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Więcej fotek i informacji na stronie:
http://www.student.euv-frankfurt-o.de/~euv-5701/
Mieliśmy do dyspozycji samochód kombi wiec zabraliśmy ze sobą cala masę różnorakiego sprzętu. Po 7:00 wyjechaliśmy z Poznania i przez Świecko, przez Niemcy ruszyliśmy w drogę, aby po przejechaniu 1200 km szukać w Szwajcarii o godz. 21:00 noclegu. We wtorek rano na godzinę 11:00 dojeżdżamy do Włoch do Courmayer. Jedziemy tam przez znana przełęcz Św. Bernarda 2400 mnpm. Lokujemy się na kempingu w La Palud. Ostatnie klarowanie sprzętu, ostatnie piwko, auto na parking i w środę o 7:00 ruszamy.
Tego dnia mamy do podejścia aż 2 km w pionie z 1300 m na szczyt Helbronner 3300 m. Na całej długości trasy nad naszymi głowami szumią wagoniki kolejki linowej i trasa, którą my zrobimy w 8 godzin można kolejka za 30 EUR zrobić w 40 minut. Tempo mamy niezłe, ale po południu gdzieś od wysokości 2500 zaczyna się psuć pogoda i atakuje nas burza z piorunami. Pogoda jest tak paskudna i pioruny wala tak gwałtownie ze aż mam stracha. Chronimy się przed deszczem pod przewieszonymi głazami, ale i tak mokniemy. Nasze metalowe rzeczy (czekany, kijki i itp.) odrzucamy od siebie, gdy ku memu przerażeniu słyszę jakieś dziwne buczenie, trudny do określenia dźwięk, jakby mój czekan wydawał dźwięki. Z tego co pisał Terray trzeba w takich momentach cały metal zostawić, aby nie ściągnąć piorunów. Wrócimy potem po sprzęt, gdy się burza uspokoi. Z info pogodowego dowiadujemy się, iż w nocy ma być burza i wiatr, planowany nocleg w namiocie na przełęczy na wysokości 3200 metrów byłby wiec niepotrzebnym narażeniem sprzętu (namiotu) na zniszczenie a i my niewyspani nie bylibyśmy przygotowani na dalsza wspinaczkę. Targujemy się w schronisku i udaje nam się zbić cenę za łóżko w pokoju z 20 do 10 EUR/os. Po ulokowaniu się w pokoju schodzimy na dół i zamawiamy zimne piwko, jeee...
Chcieliśmy
...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:













































