• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Elbrus, Ushba - czerwiec 2000

darmo Wyświetlono: 737 razy 2005-06-22 18:44:42
  Ocena:3.05 (37 głosów)


Opisana tutaj wyprawa w Kaukaz na Elbrus i Ushbe w czerwcu 2000r. o maly wlos mogla zakonczyc sie tragicznie i dlatego zajmuje w mojej pamieci szczegolne miejsce.
Więcej fotografii i informacji na stronie:

http://www.student.euv-frankfurt-o.de/~euv-5701/

Opisana tutaj wyprawa w Kaukaz na Elbrus i Ushbe w czerwcu 2000r. o maly wlos mogla zakonczyc sie tragicznie i dlatego zajmuje w mojej pamieci szczegolne miejsce.Wyprawe te planowalem z moim kumplem Bartkiem juz od dawna. Juz po zdobyciu Mont Blanc bylismy pewni, ze wysokie gory Kaukazu i tamtejsza egzotyka dostarcza nam niezapomnianych wrazen. Tak sie faktycznie stalo...

Z Polski wyjechalismy 3 czerca w sobote pociagiem do Kijowa, gdzie dotarlismy w dobrych humorach o 5 rano w poniedzialek. W Kijowie okazalo sie, ze na pociag do Rostowa nad Donem mamy 12 h czekania. Dzieki uprzejmosci polskiego konduktora zostawilismy nasze bagaze w wagonie i poszlismy zwiedzac miasto. Tak sie akurat zlozylo, ze tego dnia stolice Ukrainy mial odwiedzic Bill Clinton, ale szczerze mowiac nie za bardzo nas ta wiadomosc poruszyla. Miasto ogolnie o wiele bogatsze od innych miast na Ukrainie ale i tak bieda. Po poludniu na dworcu poszedlem kupic bilety do kasy i okazalo sie sie ze biletow na nasz pociag juz nie ma. Na dodatek zainteresowalo sie nami dwoch milicjantow, ktorzy, jak twierdzili, bezinteresownie chca nam pomoc i kazali nam czekac. Udalo nam sie jednak jakos urwac i biegiem polecielismy po nasze plecaki. Postanowilismy pogadac z prawadnikiem pociagu by nas zabral i udalo sie, nie tyle dzieki sile naszej slownej prosby co sile naszych pieniedzy. Jazda pociagiem w krajach bylego ZSRR to przygoda sama w sobie. Podczas wielodniowych podrozy mozna poznac ciekawych ludzi, posmakowac specjalow wschodniej kuchni oraz oczywiscie napic sie slynnej rosyjskiej gorzaly. Jako jedyni zagraniczni turysci budzimy w pociagu spore zainteresowanie, ale odpowiadanie na nie konczace sie pytania bylo bardzo nuzace. W miedzy czasie przekraczamy bez wiekszych klopotow granice ukrainsko-rosyjska - nasze pieczatki AB w paszporcie sa dobre. W Rostowie nad Donem wysiadamy i tutaj wpadamy w pierwsza kontrole rosyjskiej milicji. Z plecakami kaza nam wejsc do malego pomieszczenia i tam kontroluja nam doslownie wszystko. Doczepili sie do mnie ze w deklaracji celnej mam wpisana inna liczbe dolarow niz ta jaka mam przy sobie. Staram sie sprawiac wrazenie pewnego siebie i pewnie odpowiadac na pytania. Bez pytania zabieraja nam nasze piwo Zywiec jakie wzielismy z Polski z zamiarem wypicia na szczycie Elbrusa. Teraz kolej na Bartka. Karza wyjac wszystko z plecaka. Sprawdzaja kurtke i tam.. znajduja luske naboju od Kalasznikowa, ktora Bartkowi sluzyla jako otwieracz do butelek. Milicjanci popatrzeli na siebie, mi kazali wyjsc z Budki. Bartek staral im sie wytlumaczyc, ze to nic wielkiego ale milicjant wydarl sie "Ty Elbrusa uze nie uwidzisz!!", po czym wyjal kajdanki na stol. Bartkowi zaczal lamac sie glos ale mowi: "Moze sie dogadamy, ja mam pieniadze?". "Szto?! Szto ty gawarisz!?! My nie panimajem!".
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju