Bałtyk czerwcową porą
maciek Wyświetlono: 839 razy 2005-06-22 12:59:42![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.10 (72 głosów) |
jacht: s/y Merkury (j-80)
trasa: Gdynia - Utklippan - Karlskrona - Svaneke - Hel - Gdynia
termin: 10-17.VI.2003
Więcej informacji i zdjęć na stronie:
www.blue-sails.com - czartery jachtów na M. Śródziemnym, Karaibach, Seszelach
Polska-Gdynia
Dzień był piękny, jacht gotowy, brakowało jeszcze załogi. Jako że ściągała z całej Polski odhaczenie wszystkich zajęło cały dzień... był nawet mały zakład kto będzie pierwszy: załogant czy odprawa celna. Nie muszę wspominać, że bycie drugim dla załoganta oznaczało pozostanie na lądzie...
Stało się inaczej i wypłynęliśmy w komplecie. Prognoza zachęcała nas do żeglugi w kierunku Karlskrony, więc tam się skierowaliśmy. Już po minięciu Helu wiatr sobie z nas drwił. Nasz jacht o słusznej masie 15 ton potrzebował DUŻO wiatru w żagle a nie zmanierowanych podmuchów. Nie było tak źle, chociaż momentami wydawało nam się, że płyniemy dzięki silnej woli....
Wiatr coraz bardziej odkręcał i definitywnie zadeklarował się wiać z kierunku, w którym płynęliśmy, a nawet skutecznie zbijał nas z drogi. Na horyzoncie zobaczyliśmy wiatraki na wodzie.... no ładnie, psychika wysiada powoli.... ale nie! te wiatraki to prawda, to elektrownia wiatrowa blisko Olandii. Uf! fajna sprawa tylko daleko od celu. Zmieniliśmy koncepcję i stwierdziliśmy, że do Karlskrony wcale nie musiemy płynąć i dziób wycelowaliśmy w Utklippan. Po ponad dwóch dobach żeglugi zacumowaliśmy.
Szwecja-Utklippan
Wysepka, a właściwie dwie, leżące tak blisko siebie, że stworzony został między nimi mikro-porcik. Mimo lilipuciego rozmiaru wyspa miała latarnię i stację badawczą, a na dokładkę była parkiem narodowym. Bajka.
W porciku stało już parę łódek co zdecydowanie go zagęszczało. Wejście do portu napięło nam nerwy, bo wydawał nam się za mały na naszą 14-metrową łódkę z 2-metrowym zanużeniem. Zajęliśmy narożne miejsce. Prądu nie było, woda była raczej słona w kranie koło sławojek a poza tym błoga cisza....
Ponieważ był wieczór postanowiliśmy eksplorować wyspę rano przed wypłynięciem. W pięknym słońcu i bezchmurnym niebie wyspa prezentowała się okazale jak ubrana w najlepsze suknie dama. Kwiaty, mchy, porosty i krzewy prześcigały się w kolorach. Efektem była miła dla oka plątanina barw. W tym wszystkim doskonale prezentowały sie róźnej maści ptaki, w dużej ilości.
Utklippan czyli kwiaty, mchy, porosty...
Z ciekawostek natury technicznej, zainteresowały nas weścia do portów. Każde ż nich miało zainstalowane szyny, po których przesuwała się bramka zamykająca wejście do portu. Działo się to w momencie kiedy na morzu z bardzo szalał wiatr powodując zafalowanie w baseniku portowym. Pożegnaliśmy "naszą" maleńką przystań, tego dnia decydując się na Karlskronę. Podejście jest długie, usiane licznymi wyspami mniejszymi i większymi.
| Oceń relację |
SzwecjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju



















