• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Bliski Wschód 2005

mm1 Wyświetlono: 3452 razy 2005-06-21 19:51:19
  Ocena:2.94 (32 głosów)


SYRIA, JORDANIA, JERUZALEM, BEJRUT
Więcej informacji na stronie: http://republika.pl/maniecka/index.html

Całkowity koszt wyprawy na osobę: ok. 2500zł

Czas trwania podróży: 12.02.2005 – 27.02.2005-05


Trasa podróży: Warszawa – Istambuł – Antakya – Aleppo – Deir ez Zur – Palmira – Homs – Damaszek – Bejrut – Damaszek – Amman – M.Martwe – Petra – Wadi Rum –Aqaba – Amman – Jerozolima – Amman – Damaszek – Antakya – Istambuł –Warszawa

Dzień 1
Warszawa – Istambuł

Spotykamy się z Romanem na przystanku przed Dworcem Centralnym i już razem jedziemy na lotnisko.

Oddajemy bagaże – 12kg waży mój plecak, więc wcale nie tak dużo. Samolot Lufthansy staruje z 20 minutowym opóźnieniem z powodu złej pogody we Frankfurcie. Na pokładzie dostajemy tylko kanapkę i napoje. Na lotnisku we Frankfurcie jesteśmy po 12-ej i przejeżdżamy na drugą część dworca do wyjścia A. Zwiedzamy kilka sklepów, a potem wchodzimy do samolotu. Tu istna wyżerka, pierogi z tłuszczem – pyszne i jogurcik oraz wszelkie napoje i wino i piwo i Bailess Irish Cream. Koło mnie siedzi Turek, który nawet nieźle mówi po niemiecku. Po przyjeździe ( przesuwamy zegarki do przodu o 1h) kupujemy wizę za 10$ lub 10E (dla nich ta sama cena) i przechodzimy kontrolę paszportową. Wymieniamy pieniądze, są już nowe nominały. Bagaż odbieramy z lekkim opóźnieniem i potem szybko udajemy się do metra, jest już późno i ciemno. Zjazd do metra jest w parkingu i udajemy się windą do poziomu „0”.

Bilet na metro 1.00000 lub 1.1TL. Jedziemy 11przystanków i jesteśmy na największym dworcu autobusowym (OTOGAR). Chcemy się rozejrzeć, ale już od razu łapie nas jakiś naganiacz i prowadzi do swojego biura i namawia na autobus do Adany. Decydujemy się, jest późno i nie ma na co czekać. Bilet po targach kosztuje 22,5$ na osobę. Autobus jest luksusowy i nie wszystkie miejsca są zajęte. Można się rozłożyć. Jest ciepło, ale na zewnątrz chłód, nawet do –15*C i pada śnieg. Cały czas jedziemy autostradą. 2 razy jest postój po 0,5h – restauracje, sklepy, WC – 300.000 lub 400.000 TL. I tureckie i europejskie, jak kto woli.
Dzień 2

Adana – Antakya – Aleppo

Koło 8-ej rano dojeżdżamy do Adany, i od razu mamy autobus do Antakyi. Jedziemy autostradą a z prawej strony są góry. Cały czas śpię, mogę się wyciągnąć na dwóch siedzeniach. O 11ej jesteśmy w Antakyi, robimy mały spacer, kilka zdjęć a o 12.15 odjeżdżamy autobusem, który jedzie do Damaszku. Wcześniej jem kebab (1.5TL) i ja piję kawę z mlekiem (1.5TL). Była wymiana pieniędzy, są nowe monety i papierkowe, przez co łatwiej się orientować. Na dworcu autobusowym w Antakyi jest kilka biur i mnóstwo naganiaczy.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
TurcjaWybierz obszar który Cię interesuje

TurcjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju