SYRIA, JORDANIA, JERUZALEM, BEJRUT
Bliski Wschód 2005

Mm12005-06-21 19:51:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Pascala jest nie dokładna. Trafiamy na główna ulicę.
Pełno tu kantorów, dosłownie jeden obok drugiego, ale wszędzie prawie ten sam kurs. Jest też pełno restauracji i cukierni, lecz ceny wyższe niż w Syrii. Chcemy coś zjeść, ale wolimy zwykłą garkuchnie, gdzie przychodzą miejscowi. Gdzieś w bocznej uliczce jacyś ludzie zapraszają nas na darmowe jedzenie. Okazuje się, ze to Irakijscy uchodźcy mają jakieś święto. Częstują nas ryżem z sosem pomidorowym i herbatą.
Chcę zrobić zdjęcie. Ale mówią, że nie, a kiedy pytają skąd jesteśmy, twierdzą, że nie lubią Polaków, bo polscy żołnierze są w Iraku.
Tłumaczymy im jednak, że to nasz rząd jest winien, że my nie mieliśmy żadnego wpływu na decyzję rządu itd.
Ulice w Ammanie pną się w różnych kierunkach pod górę i nie ma nazw. Jeżdżą też autobusy. Pełno nowoczesnych sklepów, jak w Europie, knajpek, straganów z jedzeniem i słodyczami. Z bankomatu nawet moją kartą VISA ELECTRON można wybrać pieniądze JD, a nawet dolary. Kafejki internetowe tez są.
Nikt nie wie gdzie jest informacja turystyczna, ale może ją znajdziemy. Pytamy na ulicy kilka razy, każdy pokazuje inny kierunek. Ludzie są bardzo sympatyczni i chcą pomóc.
Po wązkich uliczkach, wiodących pod górę wdrapujemy się do cytadeli, ale jest już zamknięta. Wstęp 1JD i żadnych zniżek nie ma. Wracamy do centrum. Na głównych skrzyżowaniach stoją wózki z „przekąską”: bober z ciecierzycą polany sokiem z cytryny i jakimiś ziołami, zaraz kupuje. Wieczorem siedzimy, sącząc herbatę i zastanawiamy się jak dostaniemy się nad M. Martwe. Wybieramy opcje: lokalny transport.
Dzień 9
Amman – M. Martwe – Mt. Nebo- MADABA
Wcześnie rano opuszczamy hotel by udać się nad M. Martwe. Wszystkie oferowane zorganizowane wycieczki są za drogie. Jedziemy więc taxi ( 0,60JD za 3 osoby),
...
Zobacz zdjęcia:
Turcja
,
Syria
,
Liban
,
Jordania
,
Izrael
Turcja - wybierz obszar, który cię interesuje:















































