• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Egipt 2004

mm1 Wyświetlono: 971 razy 2005-06-21 19:23:55
  Ocena:2.95 (56 głosów)


EGIPT 2004
Więcej informacji na stronie: http://republika.pl/maniecka/index.html

Czas trwania podróży: 30.01.2004-13.02.2004

Ilość uczestników: 3-5 osoby

Trasa: Warszawa-Hurghada-Luksor-Esna-Edfu-Kom Ombo-Asuan-Abu Simbel-Asuan-Asjut-Charga-Dahla-Farafra-Baharija-Kair-Hurghada-Warszawa

Koszt: samolot 1200 PLN/os i około 200 $

Waluta: 1 $=6,20ŁE; 1 EUR=7,78-8,20ŁE; 1 ŁE (funt egipski)=0,62 PLN


EGIPT-DZIENNIK PODRÓŻY


Dzień 1 (piątek 30.01.2004)

W mroźny, styczniowy ranek o godzinie dziewiątej lotnisko w Warszawie żyje już własnym rytmem, nadając mu właściwe tempo. Rozglądam się za współtowarzyszami podróży obserwując wlewające się tłumy do terminalu. Przy stolikach i na niewygodnych krzesełkach, zrezygnowane osoby czekają na autobus do miasta, bądź też na samolot w kierunku jedynie dla nich wiadomym. Na ich twarzach brak radości i entuzjazmu. Większość oczekujących to zapewne klienci biur podróży – część poleci ze mną do Egiptu – inni może nawet na krańce świata. By jednak polecieć do kraju faraonów, muszę odebrać bilety u agenta Selectoursu. Jestem niezadowolona, bo okazuje się, że będzie to możliwe dopiero o 10.00. Trudno, trzeba poczekać, pozostaje pokręcić się po lotnisku i poszukać towarzyszy podróży. Opłacało się, o 9.30 spotykam Romana, lecz gdzie Andrzej się podział? – niezły początek podróży. Zaczynam się denerwować, powinien już być. Różne niepokojące myśli zaczynają się odzywać. Punktualnie o 10.00 jestem przy okienku, lecz zdezorientowana dziewczyna nie jest pewna, czy ma już wydawać bilety i jeszcze gdzieś dzwoni. Wreszcie ściskając w ręku bilety a nie ”kamyk zielony” jestem happy. Wszystko można zostawić z tyłu. Kiedy pasażerów z naszego samolotu zaczynają wpuszczać do odpowiedniej bramki, Andrzeja jak nie było tak nie ma. Roman jeszcze próbuje dzwonić na jego komórkę, lecz na próżno. W końcu o 10.30, powolnym krokiem wprawnego turysty wpada do hali. Ekipa w komplecie, czas wyruszać. Już spokojni, przechodzimy przez odprawę celną i łazimy po sklepach, by zabić czas i skrócić maksymalnie oczekiwanie. Wchodząc do samolotu, upewniamy się, czy skrzydła ma dobrze umocowane i czy nie odpadną po drodze. Jest dobrze, na nasze oko „fachowca” wszystko jest OK. Samolot jest mały i ładnie pomalowany, jednak w środku pozostawia niemiłe wrażenie i zastanawiamy się, czy aby doleci. W małej puszce 180 osób zostaje poukładane jak sardynki. Dobrze, że przynajmniej w pozycji siedzącej. Ufamy jednak Arabskim liniom lotniczym i odlatujemy punktualnie o 12.00. Dosyć długo czekamy na jedzonko, a kiedy już dostajemy okazuje się, że ilość i jakość prowiantu nie każdego satysfakcjonuje (pierś z kurczaka, ryż, sałatka, dwie bułeczki, serek masło i ciastko).
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Dorotea / 2008-02-02
    Wybacz, ale jeżeli dla Was ludzi dość dorosłych obecność na pokładzie samolotu terrorystów, czy jak piszesz ludzi bin Ladena jest gwarancją dobrej zabawy to jesteś skończoną idiotką!!!
  • Julia / 2005-10-29
    Tyle pisaniny i zero treści. Chyba robiłaś notatki z tego kto co kiedy zjadł i kiedy udało się andrzejowi wejść gdzieś na legitymacje nauczycielską.
EgiptWybierz obszar który Cię interesuje

EgiptChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju