EGIPT 2004
Egipt 2004

Mm12005-06-21 19:23:55
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Po kilku godzinach łażenia jedziemy do Doliny Królowych obserwując zmieniające się co rusz krajobrazy. Dolina ta jest o wiele mniejsza od poprzedniej i dosyć szybko ją zwiedzamy zaglądając do kilku grobowców. Szkoda, że nie można robić zdjęć. Zachodnimi Tebami nie zostajemy rozczarowani, a wręcz oczarowani. Wyjątkowe miejsce wśród nagich, pustynnych wzgórz, z grobowcami pokrytymi niezliczoną ilością wyjątkowych reliefów pozostanie nam na długo w pamięci..... Jesteśmy zmuszeni poczekać na naszego taksówkarza, bo pojechał coś załatwić. W międzyczasie nachalni sprzedawcy próbują nam ciągle coś sprzedawać. Ceny od niebotycznych aż po śmiesznie niskie. Kierowca nie zapomniał o nas – jesteśmy przecież dzisiaj jego chlebodawcami. Podjeżdżamy z nim pod jego dom - kupił mięso i chce je oddać żonie. Patrząc na otoczenie domu zastanawiamy się, czy oni znają słowa porządek i estetyka. Wracając kierowca proponuje nam wizytę w sklepie z alabastrem i papirusami oraz tani hotel, ale rezygnujemy. Podjeżdżamy pod prom i okazuje się, że taksówkarz żąda dużo więcej niż było umówione. Zaczyna się kłótnia. W końcu dajemy mu po 10ŁE od osoby. Umowy ustne jeszcze chyba tutaj nie obowiązują. Płyniemy z powrotem promem na wschodni brzeg Nilu i od razu jedziemy minibusem do Karnaku. Ponownie przedzieramy się przez całe masy turystów, a w tłumie trudno przecież robić dobre zdjęcia. Kiedy robi się już ciemno, tą samą drogą wracamy do hotelu. Zabieramy bagaż zostawiony rano w recepcji i przenosimy się do tańszego hotelu – Wenus – w samym centrum. Po rozlokowaniu się w hotelu idziemy na spacer, po drodze wstępując na piwo i lody. Palę oczywiście sziszę a Andrzej i Roman wynajdują ciastka z cukrem i objadają się nimi popijając sokiem z kokosa. Musimy się jeszcze dowiedzieć o pociągi do Asuanu. W hotelu umawiamy się na śniadanie.
Dzień 3 (niedziela 1.02.04) Luxor-Esna-Edfu-Kom
...
Julia, 2005-10-29 20:43:51
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:
















































Dorotea, 2008-02-02 20:18:12