EGIPT 2004
Egipt 2004

Mm12005-06-21 19:23:55
Wyświetlono razy (ostatnio: )
W pozostałych wagonach podobnie. Nie sądziliśmy, że mogą być takie wahania temperatury. Po pociągu chodzą sprzedawcy herbaty, ciastek, papierosów, bułeczek z sezamem i nawet rajtuzów. Oferują swój towar wrzeszcząc na cały wagon. Toalety pożal się Boże. Najwyższy czas, by ktoś uświadomił im, iż ze zdobyczy cywilizacji należy korzystać w inny sposób i nie należy sikać do umywalki, bo to nie ładnie.
Dzień 6 (środa 4.02.04) Asjut-El Charga
Noc była straszna, ale warta tej podróży. Lądujemy w Asjut o 7.50. Wyjście z pociągu stanowi taki sam problem jak wsiadanie. Ledwo udaje nam się wysiąść. Oni chyba nie wiedzą jak się wsiada i wysiada. Chcemy się dowiedzieć o autobus do Oazy El-Charga i udajemy się na dworzec autobusowy. Towarzyszy nam policjant z policji turystycznej i pomaga nam w dogadaniu się. Okazuje się, że przed 15 min. uciekł nam autobus. Wracamy na dworzec i policjant wsadza nas do taksówki, która ma zawieźć nas na dworzec autobusowy. Oczywiście towarzyszy nam eskorta policyjna. Nie sądziliśmy, że będziemy mieć taką obstawę, ale może to i lepiej. Asjut to wylęgarnia ekstremistów. Na postoju minibusów mamy chwilę czasu, aby zjeść śniadanie: ser Feta i woda. Oczywiście wszystko smakuje, jeśli jest się głodnym . Około 8.30 odjazd. Droga prowadzi cały czas przez pustynię tylko co jakiś czas zatrzymujemy się na punktach kontrolnych. Za każdym razem pytają nas w jakim hotelu będziemy spać. Dostrzegamy wreszcie pierwsze zabudowania i zieleń. Jesteśmy na miejscu. Kierowca podwozi nas pod sam hotel - w samym centrum blisko bazaru i dworca autobusowego. Właścicielka chce nam dać pokój jednoosobowy i dwuosobowy i jest bardzo zdziwiona że chcemy spać w jednym. Twierdzi, że wszystkie pokoje są zajęte. Kiedy idziemy obejrzeć pokój, okazuje się, że w hotelu jest pusto. Potem proponuje nam pokój na 5-tym piętrze bez ciepłej wody. Chyba to kłamanie ma we
...
Julia, 2005-10-29 20:43:51
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:












































Dorotea, 2008-02-02 20:18:12