Spontanicznie zorganizowana wyprawa.
Wakacje w Pekinie
Kaczorowska2005-06-17 18:47:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
letni - położony na północny zachód od Pekinu, po drodze można sobie zobaczyc ZOO z misiami Panda, pałac i park został przekazany cesarzowej przez jej syna jako prezent urodzinowy. Największy z parków i chyba najpiękniejszy, można tam śmiało spędzić cały dzień.
Inne zabytki:
grobowce Mingów (na nas niestety nie zrobiły one wrażenia, a właściwie wrażenie, jakbyśmy zwiedzali schron atomowy) muzea, park Beihei i inne parki w Pekinie,
samolotem lub pociągiem do Xidanu - terakotowa armia wojowników cesarza, inne miasta (podobno piękne i nowoczesne)tj. Shanghaj, Hongkong.
To, co naprawdę trzeba przeżyć to pójść do jednej z chińskich restauracji (najelpiej tam, gdzie nie mówią po angielsku, co nie jest wcale trudne, bo generalnie tylko młodzież uczy się tego języka w szkole)i zamówić sobie kaczkę po pekińsku, kurczaka w sosie słodko- kwaśnym, marynowane warzywa w sosie pikantno-ostrym i nauczyć się oczywiście jeść pałeczkami.
Obiad na dwie osoby (dają strasznie duże porcje) to wydatek rzędu 40-70 Yuanów (z piwem)czyli nasza połowa 20-35 zł.
Oczywiści mówię o restauracyjkach dla Chińczyków a nie dla turystów, gdzie dania kosztują znacznie więcej.
Tak naprawdę to wrażeń jest naprawdę mnóstwo, szczególnie jak się codziennie chodzi (a nie jeździ) po mieście, chłonie się atmosferę miasta, zauważa wiele ciekawnych rzeczy, które na zawsze zostają w naszej pamięci: spojrzenie starszego Chińczyka na nas w metrze, próba porozumienia się w restauracji, zaproszenia Chińczyków do robienia sobie wspólnych zdjęć, dzieci z wyciętymi w kroku majtkami, stojący pan na skrzyżowaniu a chorągiewką, pilnujący rowerzystów, żeby nie wyjechali za linię, młoda Chinka z supermarketu władająca biegle angielskim, tłum Chińczyków w McDonald`sie, gimnastyka Tai- chi na ulicy, zbłądzenie w uliczkach z niską zabudową (tzw. hutongi), targ sprzedaży ptaków, kotów, królików na ulicy i wiele innych, które trudno jest nawet czasami spisać.
Kończę moją relację z wyjazdu słowami Mao wyrytymi na głazie w Badaling: 'Tylko ten, kto był na Wielkim Murze, może nazwać się prawdziwym bohaterem'.
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:














































