Zamieszczam na tej stronie opis mojej wycieczki na Hawaje w listopadzie 1997. Byłem tam razem tylko 8 dni, i zdołałem obejrzeć tylko dwie wyspy: Maui i największą Big Island (inaczej nazywaną po prostu Hawaii), ale i tak było to chyba najbardziej niezwykłe przeżycie ze wszystkich moich podróży i miejsce do którego najbardziej chciałbym kiedyś wrócić.
Mauna Kea


Janusz12005-06-04 10:52:50
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
chmur. Niestety, blisko równika słońce chowa się pod horyzont błyskawicznie i nie starczyło mi refleksu żeby zrobić zdjęcie (za to coś podobnego udało mi się na Przylądku Północnym: tam dla odmiany w ogóle zmrok nie zapada). Mijając jakieś budki i instalacje o zapewne militarnym przeznaczeniu (armia amerykańska ma poligon na tych terenach) dojechałem do przełęczy między wulkanami i, w kompletnych już ciemnościach, skręciłem na drogę prowadzącą w górę łagodnych stoków Mauna Kea. Zaraz za skrzyżowaniem na poboczu pojawiła się wielka biała tablica z olbrzymim napisem "Caution". Zatrzymałem się pełen najgorszych przeczuć: na pewno droga została zamknięta, może jakiś obryw, oblodzenie, albo wulkan grozi wybuchem? Po przeczytaniu tablicy najpierw osłupiałem a potem zacząłem zataczać się ze śmiechu: znak ostrzegał przed "niewidzialnymi krowami", dosłownie!
Okazało się że w tym rejonie często zalega gęsta mgła, a poczciwe bydlęta tu hodowane mają jednolitą maść i w nocy oraz we mgle są absolutnie nie do odróżnienia od tła. Tablica zalecała więc przy słabej widoczności jazdę nie szybszą niż 20 mil/h (ok. 30km/h). Chmury zostawiłem już pod sobą, więc uspokojony pojechałem dalej. Dotarłem do mojego celu na ten wieczór, centrum turystycznego i planetarium Onizuka położonego na wysokości około 3000 mnpm, akurat żeby zdążyć jeszcze na końcówkę filmu popularnonaukowego i bardzo interesującą demonstrację praktyczną działania niewielkiego teleskopu, zorganizowaną na użytek grupki turystów przybyłej wcześniej. Noc przespałem po prostu na parkingu w samochodzie: mój Oldsmobile był tak duży, że nie opłacało mi się rozbijać namiotu.
Następnego dnia obudziłem się bardzo wcześnie w przewidywaniu długiego i męczącego marszu. Według mapy przy planetarium kończyła się asfaltowa szosa, a przewodnik zalecał żeby próby dojechania na sam szczyt
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:













































