Oficjalna nazwa rejsu brzmi "Expedition to Horn". Było to całkowicie prywatne i niekomercyjne przedsięwzięcie żeglarzy z Gdańska. Okrętem dowodził kpt. Jerzy Wąsowicz (właściciel). Brały w nim udział również załogi czarterowe, które zmieniały się po każdym etapie. Rejs rozpoczął się w Czerwcu 1998 i zakończył we wrześniu 2000. Trwał 2 lata, 2 miesiące i 22 dni. Zapraszam do lektury raportów z rejsu.
Wyprawa na Horn 1998 - 2000

Antica2005-05-12 22:54:01
Wyświetlono razy (ostatnio: )
14.06.1998 - Niedziela
Antica wyruszyła w swoją kolejną podróż. Tym razem dookoła dwu Ameryk. Załogę stałą stanowią: Jurek Wąsowicz i Marcin Sochaj (dla niezorientowanych - syn Andrzeja). Pierwsza zmiana załogi płynie do Amsterdamu. Najbliższy port to Lubeck (powinni już tam być, czekamy na telefon). Antica ma nowy maszt, takielunek, żagle, radar i część osprzętu elektronicznego. Silnik wraz z przekładnią przeszedł remont generalny, bukszpryt i bom zostały wydłużone. Cała instalacja elektryczna została wymieniona na nową.
Wyjście Anticy nie było zbyt pomyślne. Rano w dniu planowanego rozpoczęcia rejsu pojawiła się awaria rozrusznika, jej usunięcie zajęło pół dnia. Przy próbie wyjścia silnik odmówił posłuszeństwa trzy razy, zawinił filtr paliwa, który pobierał zbyt dużo powietrza. Po sprawdzeniu warunków pogodowych (wiatr 7 B na zachodnim Bałtyku i stan morza do 4) Jurek postanowił odłożyć termin wypłynięcia z 11/6/98 na 14/6/98. Do tego czasu zachodni sztorm trochę zmalał, ale nie ustał całkowicie. W dzień po opuszczeniu Gdańska, ponownie dmuchnęło z zachodu, tylko tym razem trochę mocniej.
23.06.1998 - Środa
Pierwsze wiadomości z drogi. Antica stoi już u wejścia do Kanału Kilońskiego, po przejściu kanału czeka ją żegluga po Morzu Północnym do Amsterdamu, gdzie przewidywana jest pierwsza zmiana załogi.
Bałtyk nie chciał wypuścić naszych żeglarzy ze swego akwenu. Po dojściu na wysokość Szczecina wiatr (który, i tak był przeciwny) zmienił się tak niekorzystnie, że musieli odejść na NNE co wygnało ich "lekko" w morze. Żeby dostać się z powrotem do wybrzeża sztormowali cztery dni, zbierając niezłe cięgi. Trochę drobnych awarii sprzętu (na szczęście niegroźnych) i duża "bujawka". Kapitan powiedział: "było cholernie ciężko, ale nie mieliśmy zagrożenia życia". Mimo trudności młoda załoga czarterowa spisała
...
Zobacz zdjęcia:
Portugalia
,
Chile
Portugalia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























