• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 54768
  • Porad: 18827
  • Postów: 209730
  • Tematów: 86790

Ushguli – poddasze „Europy”

szramka Wyświetlono: razy 2015-09-19 16:39:22
  Ocena:2.83 (6 głosów)


Jeden dzień z naszej podróży rowerowej przez Kaukaz. Tym razem jesteśy w najdzikszej i najwyżej położonej częśći Gruzji - Swenetii
Poranek był bardzo obiecujący. Na niebie co prawda było sporo chmur, ale między nimi przebijało się słońce. Byliśmy już mocno podekscytowani i roznosiła nas energia aby wsiąść w końcu na rowery i ruszyć. Rano zebraliśmy się dość sprawnie, spakowaliśmy, dosiedliśmy naszych dwukołowych rumaków i tak rozpoczęliśmy naszą przygodę ku nieznanemu.

JeszczeSwenetia tylko zakupy: woda i chleb w Mestii i dość przyzwoitą, betonową drogą ruszyliśmy w głąb Swenetii. Oczywiście od razu pod dość stroma górkę, która była jak by prorocza co do dalszej naszej podróży. Przy wyjeździe z Mestii przywitaliśmy się z miejscową policją, która bacznie pilnuje w tym rejonie porządku, alepolicja lubi zagadać jednocześnie jest bardzo miła i pomocna dla turystów. Szosa prowadziła głęboką i szeroką doliną, na zboczach której co jakiś czas z wysokich traw wystawały szare domki, z ciemnymi wysokimi wieżami. W końcu droga ostro skręciła w prawo i zaczęła wić się serpentynami ostro w górę. Był to dla nas pierwszy sprawdzian ostrego podjazdu.

Nasz trud i wysiłek zostały wynagrodzone ładnym widokiem z Przełęczy Ughviri (1923 m n.p.m.).

Po przełęcz Ughviri - zaliczona w kompleciekolei wdrapywaliśmy się na przełęcz. Dookoła wysokie, ale niezbyt strome zbocza porośnięte ciemnozielonym lasem. Niestety widok trochę psuły słupy wysokiego napięcia. Akurat jak odpoczywaliśmy podjechała grupka motocyklistów. Skąd? oczywiście z Polski. gdyby nie te słupyTu niestety kończy się betonowa droga i zaczyna gruntowa, rozjechana droga, wysypana mniejszymi i większymi kamieniami. Te kamienie będą nam jeszcze utrudniać jazdę wiele razy.
Ponownie krętą drogą tym razem w dół ruszyliśmy na podbój maleńkich wiosek schowanych w dolinkach. A widoki były wspaniałe. Sielskie domki porozrzucane po okolicznych zboczach, na tle wysokich szczytów. Biegające po drodze kurki i świnki. Gdzieniegdzie zza sztachet płotu wystające i przypatrujące się nam małe dziecięce główki. Niestety droga cały czas dawała nam się we znaki. Niby z górki, ale nasza prędkość nie przekraczała 5-10 km/h. Cały czas trzeba było uważać na kamienie szczególnie te ostre. Niestety na jednym ze zjazdów pierwsza guma na trasie. Szybka zmiana i dalej w drogę. Gdy tak staliśmy i naprawialiśmy koło, każdy samochód który koło nas przejeżdżał z miejscowymi, zatrzymywał się i pytał czy mogą w czymś pomóc. Na szczęście sami szybko byliśmy w stanie ogarnąć problem. Minęliśmy kilka wiosek, wyglądających na mało odwiedzane przez ludzi z zewnątrz, a na pewno jeszcze rzadziej na rowerach.

tym razem uśmiech bo z górki, ale ...gorsze oblicze Gruzjiobjazdowy sklepsielski widok w Swenetiii znów pod górę

Nad nami lekko świeciło słońce, miło grzejąc nas w plecy. Mimo to co jakiś czas kropiło.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


GruzjaWybierz obszar który Cię interesuje

GruzjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju