• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 54644
  • Porad: 18827
  • Postów: 209678
  • Tematów: 86764

Stary Tallin

henq Wyświetlono: razy 2015-09-18 22:41:46
  Ocena:1.00 (1 głos)


Kilka dni pobytu w Tallinie w lipcu 2015.
Jedziemy pociągiem do Tallina. Z Saue będzie to ze 20 km - niecałe pół godziny drogi. Bilety po 1,80 euro. W powrotnej drodze dowiedzieliśmy się, że dla emerytów są po 1,30 od osoby. Zaczyna padać coraz częściej i chodzimy ubrani przeciwdeszczowo. Zrobiło się też chłodniej.
Dziś wyjechaliśmy samochodem do Paldiski (dawna baza radzieckiej Floty Bałtyckiej), licząc na to, ze nie będzie padać. Niestety, gdy dojechaliśmy do 8-ki (Tallin - Paldiski) zaczęło padać. I tak się jechało aż do Paldiski. Nie dość, że deszcz, to jeszcze ciągłe roboty drogowe. Te dwadzieścia parę kilometrów jechaliśmy ponad pół godziny.
Miasto wygląda jak opuszczone. Żadnych parkingów. Przed 4-piętrowymi blokami parkuje czasem po kilka samochodów. Niektóre sektory nadal ogrodzone wysokim płotem z drutem kolczastym na górze. Ciągle leje, nawet nie chce się wysiadać z samochodu. Z przystani promowej wyjeżdżają ciężarówki z przyczepami ze szczelnie opakowanymi samochodami po 8 sztuk na każdym. Nie wiadomo jakiej marki i czyje. Deszcz ciągle pada, więc zawracamy i do domu czyli na kemping.
Stare miasto w Tallinie jest bardzo ładne, dobrze utrzymane, ale zapchane turystami. Dookoła rynku liczne restauracje ze stolikami na świeżym powietrzu. Zachodzimy do małej pizzerii, w której jest wszystko - ciasta, lody, napoje, pieczywo itd. Każde z nas wzięło inną pizzę, ale obie były zbyt słone. Potem kontynuowaliśmy spacer wzdłuż murów obronnych z kilkoma ocalałymi basztami. Postanowiliśmy przyjść tu jeszcze raz, gdy będzie ładniejsza pogoda.
Ranek dość pogodny. Po śniadaniu wzięliśmy kanapki i kawę i znów pojechaliśmy pociągiem do Tallina. Jeszcze raz obchodzimy mury miasta, ale tym razem od zewnątrz, gdzie urządzono kwiatowy ogród. Wszystkie rośliny są opisane, ale niestety tylko po estońsku. Łazimy po starym mieście i na pamiątkę kupujemy dzwoneczek w kształcie baszty z tutejszych murów.
Po zjedzeniu kanapek jeszcze szwendamy się po targu. Słyszy się przeważnie język rosyjski. Wynika z tego, że handlują głównie Rosjanie. U nich też kupujemy jakieś placki z mięsem, kapustą i grzybami. Po 15-tej wyjeżdżamy pociągiem do Saue. Gdy wysiedliśmy w Saue zaczęła się ulewa. Potem zaczęła przechodzić w spokojniejszy deszcz, który pozwolił nam dotrzeć do kempingu. Ale po 19-tej znowu się wypogodziło.


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


EstoniaWybierz obszar który Cię interesuje

EstoniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju