• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 59576
  • Porad: 18827
  • Postów: 215187
  • Tematów: 91643

trenowanie muay thai pod palmami

piipin Wyświetlono: razy 2015-07-21 20:07:29
  Ocena:3.18 (11 głosów)


<strong>Pot, nierzadko łzy, fizyczne wyczerpanie ale i też świadomość tego, że warto, że należy i że nigdzie indziej teoretycznie nie będzie lepiej. Walki muay thai czyli tajskiego boksu od lat przyciągały i przyciągać będą prawdziwych fighterów i zwolenników emocji. Energia, prędkość, poezja ruchów i przede wszystkim to, że ma boleć - to od zawsze przyciąga prawdziwych facetów. I przyciągnęło również mnie - choć niejako od zupełnie drugiej strony. Fotograficznej. Chciałem przez wizjer aparatu podejrzeć te mordercze treningi i przygotowania ale też i zobaczyć takie zwyczajne życie szkoły tajskiego boksu.</strong>
Dla wielu Tajlandia kojarzy się z pięknymi wysepkami, plażami, pysznym jedzeniem, słoniami i tanim sexem. No, nie ma co ukrywać bo tak jest i sexturystyka kwitnie w najlepsze i pewnie niewiele w tej materii się zmieni. Ale ja jakby nie o tym, głównym celem jest tzw jeden dzień z życia szkoły muay thai. Z początku sądziłem, że napotkamy na klasyczne trudności od zapytań po co? i dlaczego? a na kasie kończąc. Napisawszy jednak kilkanaście mailowych zapytań do różnych szkół sytuacja dość szybko się wyklarowała i temat zaczął nabierać realnych kształtów. Oczywiście nie obyło się bez zapytań po co mi to potrzebne i dlaczego chcę fotografować, ale proste i szczere wytłumaczenie z załączonymi przykładowymi zdjęciami rozwiało wszelkie wątpliwości po drugiej stronie kabla i otrzymaliśmy bezproblemową zgodę czy wręcz zaproszenie do odwiedzenia kilku szkół i spędzenia tam tyle czasu ile potrzebowaliśmy. Paminęliśmy szkoły w Bangkoku czy innych dużych miastach i zdecydowaliśmy się m.in na szkołę muay thai na wyspie Koh Phangan.
Sama szkoła nie jest duża, ogranicza się do wielkiej maty treningowej, ringu i porozwieszanych dookoła przyrządów do ćwiczeń. Jeśli ktoś oczekuje profesjonalnych urządzeń rodem z europejskich siłowni srogo się zawiedzie - ćwiczymy na pozawieszanych na łańcuchach oponach, podnosimy hantle i sztangi stworzone z metalowej rurki i zalanych betonem połówek butelek lub wiader. Czysta moc chciałoby się powiedzieć. Nie ma lekko. Tam zdecydowanie nie jest najważniejsza masa, wielkie muskuły i prześciganie się kto najwięcej wyciśnie leżąc - gibkość, zwinność, szybkość i siła to fundament aby z powodzeniem trenować i rozwijać swoje umiejętności. Dzień treningowy składa się z dwóch sesji: porannej (8-11) i popołudniowej (16-19) i na pewno nie jest to coś dla osób wielbiących hamburgery i słodkie nicnierobienie. Poranny 10km bieg po dżungli lub plaży, potem 15 minut skakanki, rozgrzewka i rozciąganie. Następnie intensywny trening na workach, gruszkach, oponach, ćwiczenia z trenerem i sparingi na końcu. W ramach odpoczynku po skakance z reguły proponuje się kilkadziesiąt pompek. Dla tajów takie treningi nie są żadnym problemem, dla zaprawionych "zagraniczniaków" pewnie też, ale kilka osób widziałem poważnie wymiękających jeszcze przed zasadniczymi ćwiczeniami i sparingami. Temperatura zdecydowanie powyżej +35 też nie pomagała. Ja byłem zmęczony - a robiłem im tylko zdjęcia
Trenerów na macie jest kilkunastu więc nawet jeśli ktoś przychodzi po raz pierwszy to otrzymuje pełne wsparcie i ma tzw. indywidualny tok zajęć zarówno na macie jak i podczas ćwiczeń już w ringu.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


TajlandiaWybierz obszar który Cię interesuje

TajlandiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju