• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 54768
  • Porad: 18827
  • Postów: 209730
  • Tematów: 86790

Elbrus - skitour challenge cz.1(2)

RobJurczak Wyświetlono: razy 2015-03-04 23:48:47
  Ocena:4.12 (43 głosów)


Staramy się iść blisko siebie, w miarę możliwości w zwartej grupie. Osoby, które wyszły z obozu przed nami, a które długo utrzymywały duży dystans, opadają z sił. Jedna z nich idzie na lekko, bez plecaka. W ręku trzyma jedynie pochodnię.
© Tekst Robert Jurczak
© Zdjęcia: Maciej Berbeka, Irena Dobosz, Ryszard Chmura, Arthur Fredrick, Jacek Gowik, Krzysztof Pierożak, Robert Jurczak

Pofalowane, z wieloma łatami na skrzydłach poszycie kadłuba, sprawiało wrażenie jakby zbudowano je z fragmentów wielu samolotów. Spoglądając przez okno Tupolewa Tu-154M miałem nadzieję, że ta ponad 25-letnia maszyna stawi opór turbulencjom i bezpiecznie doleci do Mineralnych Wód - bramy Kaukazu.
Przyjemna temperatura (+19°C), piękna słoneczna pogoda i tłum Rosjan oferujących transport do pobliskich miejscowości przywitały nas po wyjściu z terminalu. Wśród wielu samochodów dominowały Wołgi, choć wysłannik Sułtana, gospodarza ośrodka Nakra w Czegiecie, zaprosił nas do vana marki Gaz. Gdy opuszczaliśmy teren lotniska nie uszło naszej uwadze zachowanie policjanta. Stojący przy rampie w czapce z rondem tak wielkim, że mógłby na niej lądować Dreamliner, ściągnął opłatę z kierowcy bezszelestnie. Z ręki do ręki, bez zbędnych słów, bez spojrzenia, jedynie z uściskiem dłoni na pożegnanie.
Dolinę Basłanu, którą przejeżdżamy, odbieram jako jedno z najciekawszych krajobrazowo regionów Rosji. Kabardyno-Bałkaria, leżąca w zachodniej części Kaukazu Północnego, jest obszarem niezwykle malowniczym, a wsie i miasteczka przypominają mi polskie klimaty lat 80-tych. A ludzie? Ludzie stoją grupkami prowadząc rozmowy. Wielu z nich kieruje kroki do nielicznych barów i restauracji, gdzie koniecznie do trunku wypada zamówić zakąskę.

"Piersi dziewicy"
Dolna stacja kolejki linowej położonej u wylotu doliny Garabaszi w Azau (2300 m.n.p.m.), pogrążyła się w ciemnych, opasłych od śniegu, nisko zawieszonych chmurach. Wchodzimy do archaicznego wagonika, którego drzwi blokuje się z pomocą klucza i prostego zamka. Kolejka wywozi nas na wysokość 3000 m.n.p.m. i dalej do stacji Mir (3500 m.n.p.m.). Razem z grupą narciarzy wolno suniemy nad dzikimi, freerajdowymi trasami narciarskimi.
"Piersi Dziewicy" - dwa stożki Elbrusa tonące w promieniach południowego słońca, wyrosły nagle z rozwianych chmur powyżej Miru, skąd rozpoczynamy wędrówkę na skitourach do Diesel Hut (4050 m.n.p.m.) Tam zatrzymamy się jedynie na krótki 5-minutowy postój. Mgła gęstnieje, a coraz mocniejsze podmuchy wiatru wciskają w oczy drobiny śniegu, oblepiają gogle.
Posuwając się na nartach, z przyklejonymi fokami, wkrótce docieramy do Priuta 11 (4200 m.n.p.m). Wieczorem, gdyby nie spadająca temperatura i przybierający na sile wiatr, moglibyśmy długo wpatrywać się w niebo i ogromną tarczę księżyca, która zawisła nad Dychtau. Zaraz po kolacji rozkładamy się na pryczach, by tam porozmyślać jeszcze o szlaku prowadzącym do Skał Pastuchowa (4550-4750 m.n.p.m).
- Kim był ten Pastuchow? - ktoś zapytał przerywając ciszę.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju