• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 54768
  • Porad: 18827
  • Postów: 209730
  • Tematów: 86790

Czy to Jawa czy sen?

Anthar Wyświetlono: razy 2015-03-04 08:59:31
  Ocena:3.11 (9 głosów)


Pierwsza część relacji z podrózy poprzez zachwycające wyspy Indonezji, zapraszam.
Gorące, duszne powietrze oblepiło mnie zaraz po wyjściu z terminalu lotniczego w Jakarcie. Wciskało się w nozdrza, zatykało usta, oszołamiało. "Znów południowo-wschodnia Azja" pomyślałem z radością. I zaraz się zaczęło - pół miasta chciało nas za wszelką cenę zawieźć do centrum krzycząc jakieś niebotyczne sumy. Po 10 minutach kręcenia nosem, wzdychania i powtarzania mantry "za drogo, dam mniej" z mojej strony, oraz przekleństw, odniesień do Allaha i roztaczaniu wizji dzieci, którym odbieram miskę ryżu z drugiej strony, doszliśmy do porozumienia i za 140.000 rupii transport został zdobyty.

Po dojechaniu do centrum, dłuższym błądzeniu uliczkami (tradycyjnie przyjezdny bardziej wiedział gdzie jest hotel, niż kierowca) i ulokowaniu się w pokoju (Citi M Hotel - 80.000 rupii od głowy w "trójce") zadaliśmy sobie pytanie - co jest jedną z najlepszych rzeczy w Azji? Oczywiście uliczne jedzonko :). Mimo, iż byliśmy umęczeni 42-godzinną podróżą i pora naszego przybycia była późna, bo ok. 23, to jednak nie mogliśmy zostawić żołądka w oczekiwaniu do rana. Przemiły gospodarz hotelu był nieco zdziwiony moją chęcią stołowania się na ulicy i próbował na początku skierować mnie do jakiejś turystycznej knajpy, ale gdy już objaśniłem mu swoje potrzeby, zyskałem od razu kumpla (to zawsze działa). I tym sposobem późną nocą pierwsza porcja wyśmienitego nasi goreng (ok. 15.000 rupii na ulicy) wylądowała w organizmie, co pozwoliło też z błogością zasnąć po powrocie do pokoju.

Jednak Jakarta niczym szczególnym nie zachwyca, na drugi dzień szwendaliśmy się po mieście szukając czegoś wyjątkowego, ale na dobrą sprawę wyjątkowy to był smog. Trudno się oddycha w tym mieście. Wiem, że wiele innych miast regionu również nie słynie z czystości powietrza, ale tu jednak kumulacja wilgotności, gorąca i zanieczyszczeń jest bardzo dojmująca. W takiej to atmosferze poszliśmy na początek na ogromny, reprezentacyjny plac z zamiarem wspięcia się na szczyt Monumen Nasional i zobaczenia Jakarty z wysokości. Na nieszczęście budowla okazała się być remontowaną i pozostało obejść się smakiem. Za to główny meczet Masjid Istiqlal oraz katolicka katedra Gereja Katedral były jak najbardziej czynne i jako pierwsze pokazały, że Indonezja to kraj tolerancyjny, gdyż obie budowle dzieli w zasadzie jedynie ulica i wąski pas zieleni, co jest nie do pomyślenia chociażby w krajach Bliskiego Wschodu.

W międzyczasie zaszliśmy na dworzec Gambir, aby zakupić bilety do Yogyakarty na dzień następny. I tu pewna niespodzianka. Otóż w celu zakupu biletu trzeba wypełnić całkiem solidny formularz, w którym podaje się masę danych osobowych, numery dokumentów, daty, destynacje, rodzaje pociągów, numery kołnierzyka, miejsca zgonu pradziadków itd.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


IndonezjaWybierz obszar który Cię interesuje

IndonezjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju