• Relacji z podrózy: 17771
  • Zdjęć: 125939
  • Podróżników: 60848
  • Porad: 18827
  • Postów: 215587
  • Tematów: 91748

Rowerami przez Koreę i Japonię.

maksok1 Wyświetlono: razy 2014-04-01 04:49:21
  Ocena:2.79 (29 głosów)


Wycieczka rowerowa po Korei Poludniowej i Japoni.
Korea-Japonia

Po środku niskiego stolika był mały rożen na którym przypiekała się teraz wieprzowina. Wokół rożna miseczki wypełnione ryżem, sosami i dodatkami zajmowały resztę miejsca. Przy stoliku siedziały na podłodze trzy osoby. Kasia, Henry i ja. Większość miejsc w restauracji było zajętych a koreański gwar przyprawiał mnie o ból głowy. Dwoma patyczkami mozolnie próbowałem nabrać ryż w liść bazylii i ostatnimi siłami walczyłem ze snem. Pikantne sosy i ból w podkurczonych stawach nóg podtrzymywały mnie trochę. Dziwny zwyczaj siedzenia na podłodze nie przypadł mi do gustu. Zatłoczonymi ulicami, dotarliśmy do mieszkania Henrego i jego żony Sang Mi. Korki na drogach i setki pieszych nie zwiastowały łatwej podróży rowerowej przez ten kraj. Każda wyprawa ma jednak swoje trudności i z tymi sobie damy radę. Henry otworzył drzwi za pomocą magnetycznej karty i znaleźliśmy się w obszernym mieszkaniu gdzie nareszcie, po długiej podróży mogłem się przespać.
Od długiego czasu miałem chęć na podróż rowerową po Japonii, dzięki Henremu dodaliśmy także Koreę Południową aby skorzystać z jego gościnności na nieznanym dla nas kontynencie. Po dniu zwiedzania stolicy przyszła pora na sprawdzian możliwości w drodze do Suwan, położonego na południe tylko o 36 kilometrów. Ogromny przyrost gospodarczy przegonił możliwości infrastruktury, odczuwaliśmy to na własnej skórze. I tak szerokie drogi nie spełniały potrzeb ogromnej ilości pojazdów, brak poboczy zmuszał nas na pedałowanie w nurcie autobusów i taksówek. Rower w Korei jest symbolem braków materialnych i nie budzi większego poważania na trasie, zmuszając nas do stałej nerwówki i wymuszania miejsca na drodze. Nie łatwo odnaleźliśmy hostel w Suwon, zaciszny pokoik z dala od hałasów tego kraju a blisko od atrakcyjnego odrestaurowanego pałacu. Dzięki częstym japońskim inwazjom większość fortyfikacji jest odbudowanych. Nie są oryginalne ale zamiast ruin widzimy budowle w stanie ich użytkowania, mur, drewno i farbę, nie tylko gołe ściany pozostałe po spalonym zamku. Dzisiejszy dzień nie zapowiada łatwej przeprawy. Po ciągłej nerwówce na drodze i wynikającego z niej zmęczenia miałem dość, podczas żadnej innej wycieczki nie czułem się tak zrezygnowany.
Po czterech godzinach nareszcie jesteśmy poza miastem, w sumie przez dzień i pół ciągnął się ten moloch, stały hałas i ruch na drogach. Teraz wokół nas niskie wzgórza i szerokie pobocze. Prawie sto kilosów przemierzyliśmy do Gongju, czego nasze kolana nie pochwaliły na początku długiej wyprawy. Pokonanie tego odcinka dało nam cały dzień na zwiedzanie fortecy i bliskich grobowców.W Korei z powodu braku odpowiednich miejsc na rozbicie namiotu najczęściej nocujemy w motelu lub w tak zwanym " hotelu miłości" przystosowanym do wiadomych potrzeb.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


JaponiaWybierz obszar który Cię interesuje

JaponiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju