Antica - rejs dookoła Świata.
Rejs rozpoczął się latem 1991 r., trwał 6 lat i jeden miesiąc. W trakcie rejsu załoga odwiedziła 36 krajów i przebyła 60 840 mil morskich.
Z Guadalcanal do Darwin - Sylwester na Pacyfiku

Antica2005-05-07 11:36:22
Wyświetlono razy (ostatnio: )
do Antiki i zdyszanym głosem zaprasza nas do odwiedzenia jego wioski. Mówi, że jest ładna i że ludzie są bardzo przyjacielscy. Odmawiamy z przykrością, chcemy zdążyć przed nocą na jakieś rozsądne kotwicowisko w Mororo Lagoon i znowu brak nam dokładnych map tego miejsca - jednego z najwspanialszych i najniebezpieczniejszych w rejonie Wysp Salomona. Płyniemy od wioski do wioski wymieniając co się da na rzeźby i przedmioty użytkowe. Podaż jest duża i oryginalna, mało tu turystów i jeszcze mniej jachtów. Zebraliśmy zbiór na małą, ładną wystawę. Prawie w każdej wiosce robię ludziom, głównie dzieciom opatrunki. Dużo wrzodów, otwartych ran ze skaleczeń od korala oraz oparzeń. Zapas środków opatrunkowych zmniejsza się zastraszająco. Żałuję ze nie zabrałem tego więcej z bardziej cywilizowanych stron.
Którejś nocy kotwiczymy przy wybrzeżu małej i ładnej wysepki Keto-Keto. Wieczorem przypływa do nas naczelnik tej wysepki, przywozi nam słodkie ziemniaki i rybę, zwleka z odpłynięciem, czuję, że coś ma nam do powiedzenia. W końcu powoli wyjaśnia swoją sprawę. Prosi nas abyśmy po przyjeździe do USA przysłali mu buty i pistolet. Zdziwieni pytamy po co mu te rzeczy. Wyjaśnia, że jeśli ktoś ma buty, to jest przedmiotem szczególnego szacunku wśród ziomków, a jemu zależy na autorytecie jako naczelnikowi. A ponadto, jeśli będzie miał pistolet to będą się go bać - co jest według niego konieczne do sprawowania władzy.
Opuszczamy Mororo Lagoon z żalem, jest tu przepięknie ale niestety dla nas za płytko. Wychodzimy z laguny przez Charapoana Entrance, wiatry nadal słabe. Niedaleko przylądka Visucisu spotykamy dużego rekina płynącego po powierzchni, ale nie zwraca na nas zupełnie uwagi. Wiatr zmienił kierunek i wieje korzystnie dla nas chociaż nie za silnie. Płyniemy wzdłuż wybrzeża. W pewnym momencie widzę, że goni nas jakieś czółno, a w nim trzech chłopców, dwaj wiosłują jak szaleni, a trzeci wylewa wodę z czółna. Jeden przez drugiego krzyczą zdyszanymi głosami "balun, balun". Niestety nie przewidzieliśmy tego i nie przygotowaliśmy żadnych balonów, dajemy im cukierki i gumę do żucia. Odpływają do wioski, mają co najmniej trzy mile do domu a tu zmrok za chwilę...
Jerzy Wąsowicz
www.antica.gdansk.pl
Zobacz zdjęcia:
Papua Nowa Gwinea
,
Australia
Papua Nowa Gwinea - wybierz obszar, który cię interesuje:











































