Z Gladstone do Vanuatu - naprzeciw cyklonom
antica Wyświetlono: 531 razy 2005-05-07 11:31:04![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.91 (129 głosów) |
Antica - rejs dookoła Świata.
Rejs rozpoczął się latem 1991 r., trwał 6 lat i jeden miesiąc. W trakcie rejsu załoga odwiedziła 36 krajów i przebyła 60 840 mil morskich.
Czas ostatnich kilku miesięcy przeszedł nam jak burza. W tempie przyśpieszonym świadomość nasza rejestrowała coraz to nowe obrazy zdarzeń, miejsc, twarzy - tworząc kolejną część naszej żeglarskiej i podróżniczej historii. Nazbierało się tego trochę więc myślę, że pora podzielić się już tym zasobem nowych wrażeń.
Jest sierpień 1994 r., kolejne 2-tygodniowe wypady na Wielką Rafę Koralową w rejonie Capricorn Group przybliżają nam to miejsce. Za każdym razem odkrywamy coraz, to nowe, wręcz urokliwe zakątki rafy. W kręgu ulubionych miejsc, do których chętnie wracamy, nadal pozostaje Hoskin Island ze swoją prześliczna laguną z około dwoma tysiącami dużych ryb będących tam stale i bardzo łatwymi do upolowania. Za każdym razem mamy więc porządny rybny obiad. Właśnie na Hoskin udaje nam się upolować dużą czarną raję, ważącą prawie 40 kg, tutaj też znajdujemy śpiące, na rafie podczas odpływu duże żółwie, a Mariusz odnajduje w niewielkiej zatoce 17 małych rekinów, które pływały wokoło, wygrzewając się w płytkiej wodzie.
I wreszcie w pobliżu Hoskin minęliśmy się z dwoma dużymi trąbami wodnymi, które przecięły nasz kurs za rufą dokładnie w 20 minut po naszym przejściu. Oglądaliśmy to potężne zjawisko z odległości pół mili, oczarowani lecz pełni obawy co by było, gdybyśmy dostali się w te olbrzymie masy wirującej w powietrzu wody. Kolejny raz poczuliśmy respekt dla sił przyrody. Rafa Fitzroy pozostawiła w naszej pamięci wrażenie niezatartego piękna świata podwodnego, jego bogactwa i różnorodności. Chętnie tam przypływaliśmy, chociaż nie było to zbyt bezpieczne miejsce dla jachtu. Wianuszek rafy i ani skrawka lądu za którym można by się ukryć. Tylko kilka miejsc pomiędzy rafami wewnątrz laguny dawało jedynie jako takie możliwości kotwiczenia.
W jednej z wypraw podczas nurkowania płynąc wzdłuż rafy, która tworzyła coś w rodzaju podwodnej uliczki, zobaczyliśmy ze Star (Amerykanka żeglująca z nami przez kilka miesięcy) rekina około metrowego - a więc niewielkiego. Wyglądało na to, iż odpływa, ale po chwili wrócił i wykazywał duże zaciekawienie dwójką przybyszów. Podpłynął do nas na odległość 2 metrów, a potem bliżej. Star coś krzyczała pod maską i naraz poczułem, że drapie się na moje plecy, wypychając mnie jednocześnie w stronę rekina. Ja - niestety za całą broń miałem tylko tenisówki, których używałem do chodzenia po rafie. Harpun i kusza zostały na dinghy. Więc przy kolejnych zbliżeniach machałem rekinowi przed nosem tenisówkami, aż trafiłem go w nos. W końcu zdecydował się odpłynąć, ale jakoś bez zupełnego przekonania, czy powinien to zrobić. Ostatecznie to jego terytorium a my byliśmy intruzami.
| Oceń relację |
Komentarze
VanuatuWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














Myślę, że można tu znaleźć wiele ciekawych informacji, ale nie dla mnie...
Pozdrawiam:)