• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Egipt cz. II

arek1 Wyświetlono: 816 razy 2005-05-03 22:09:28
  Ocena:2.95 (64 głosów)


Znowu nerwowa noc. Cały czas emocje. Zdšżyłem wszystko rano zrobić, zjeźć, posprzštać, spakować się. Jeszcze na chwilę wpadł Adam. Wzišłem na dworzec taksówkę. Po chwili był pan Kazimierz. Podróż do Warszawy 3 godzinki, ale było trochę zbyt goršco w przedziałach. Szybka przesiadka na lotnisko. Tam było sporo czasu.
3 grudnia

Rano po przebudzeniu statek już płynšł. Prawdziwa atrakcja. Wychodzisz z kajuty i oglšdasz życie ludzi na brzegach rzeki, malownicze palmy, widoki gór. Jedzenie na statku mi bardzo smakowało, choć swojš drogš starałem się pilnować i każdy posiłek odkażać Smirnoffem. Dopłynęliśmy do Edfu. Statek zacumował. Cały skład nie poszedł zwiedzać, bo niektórzy cierpieli już bardzo z powodu ilości alkoholu w organizmach. Tymczasem ja wśród innych żšdnych wrażeń znalazłem się przed piękną starożytną egipską świštynią z ogromną bramę (pylonem), dziedzińcem i świštyniš właściwš. Całe ściany pokryte wizerunkami egipskich bóstw i mnóstwem hieroglifów. Żywa historia. Zrobiliśmy sobie zdjęcie pod ptasim wizerunkiem Horusa. Po zwiedzeniu świątynia była kolejna atrakcja - bazar. Chciałem sobie kupić galabiję. Wszyscy rzucili się w wir zakupów. Wieczorem miała odbyć się impreza w tradycyjnych strojach egipskich.

Udało mi się kupić. Zapłaciłem chyba 30 funtów, co było niższš cenš, od tej którš wytargował mi Amir. Była to nie tylko galabija, ale i jakaś szmata na głowę, której do teraz nie umiem dobrze zawišzać (ponoć mogę czuć się usprawiedliwiony, bo jest za krótka). Po powrocie na statek (ciężko było ludzi wpędzić do autokaru tak się zaangażowali w targowanie) przebraliśmy się w stroje kšpielowe i zaczęliśmy beztroskie wylegiwanie się na górnym pokładzie. Wprawdzie woda w basenie była lodowata, ale powietrze było na tyle goršce, że wysychało się w moment. Tam dotarła do mnie wiadomość, że chłopaki poradzili sobie w kolejnym meczu piłkarskiej ligi halowej. SMS-ów sporo wysyłałem. Wszak nie tak często można pochwalić się pobytem w Egipcie. Nil płynšł spokojnie. Nie wydawał mi się bardzo brudny, choć inni widzieli ponoć płynšcego zdechłego osła. Za to brzegi były piękne i co chwilę na ich tle robione były zdjęcia. Wieczorem przebrałem się w mój strój.

Poszedłem też do Egipcjan z obsługi statku, z zamiarem zawišzania mi na głowie chusty. Ci wymalowali mi niezdarnie czarnym węglem wšsa i brodę. Szybko też za tę 30 sekundowš pracę zażšdali napiwku. Kolejny 1$ z kieszeni. Co poczšć? W ramach tej sumy jednak za namowš p. Kazimierza wymogłem zawišzanie na głowie szmaty i wyczyszczenie niektórych miejsc gdzie czarny wšs za mocno się zawinšł. Byłem gotów. Po zejściu na dół wiele osób ku mej wielkiej uciesze mnie nie poznawało. Od czasu do czasu dodawałem sobie wigoru gorzałkš i zabawa w tych nietypowych strojach przy arabskiej muzyce była naprawdę udanš. W czasie imprezy dopłynęliśmy już do Asuanu (niestety ominęliśmy Kom Ombo, ze względu na pokaz zespołu afrykańskiego specjalnie dla nas zaproszonego). Pan Kazimierz z kilkoma osobami wybrał się od razu na bazar (bryczkš), a na statku trwały tańce.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
EgiptWybierz obszar który Cię interesuje

EgiptChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju