Znowu nerwowa noc. Cały czas emocje. Zdšżyłem wszystko rano zrobić, zje�ć, posprzštać, spakować się. Jeszcze na chwilę wpadł Adam. Wzišłem na dworzec taksówkę. Po chwili był pan Kazimierz. Podróż do Warszawy 3 godzinki, ale było trochę zbyt goršco w przedziałach. Szybka przesiadka na lotnisko. Tam było sporo czasu.
Egipt cz. I

Arek12005-05-03 22:05:16
Wyświetlono razy (ostatnio: )
chyba już po 3 nad ranem czasu egipskiego), że jestem cały i zdrowy na miejscu. Potem dopiero się dowiedziałem, że prawie w ogóle mnie nie słyszała.
30 listopada
W hotelu super. Wielkie łóżka, ładnie urzšdzona łazienka. Nie ma co. Sam hotel to jednopiętrowe finezyjne domki ulokowane na dużym obszarze zielonego ogrodu pełnego kwiatów. Pobudka po 2,5 godzinach snu. Na śniadanie zimna jajecznica na bekonie i pieczywo. Popiłem w pokoju wódkš. O 830 wyjechaliśmy z hotelu. Statek i rejs po morzu z nurkowaniem w niebieściutkiej wodzie. Po drodze pierwszy rzut oka na miasto. Makabra. Na tej suchej pełnej kamieni i piachu ziemi ogromny plac budowy. Tylko w centrum miasta chodniki żeby trochę pochodzić, jakieś atrakcje dla turystów. Generalnie średnio atrakcyjne miejsce z perspektywy Europejczyka (a co?!). Statek zatrzymywał się w trzech miejscach żebyśmy mogli popływać i popatrzeć co się dzieje pod wodš. Woda przejrzysta i bardzo słona. Znowu pływanie i leżenie na powierzchni.
Pierwsze osoby (łšcznie ze mnš i p. Kazimierzem) dawały przykład kšpieli. Wielu nie mogło zrozumieć, że w listopadzie naprawdę można się kšpać w morzu. Generalnie większosć wskoczyła do wody. Maski i rurki, które nam zaproponowano wyglšdały jakby po nich przebiegło stado słoni. Coś tam się jednak znalazło. Założyłem maskę na głowę (tych rurek wolałem nie tykać). Dziwnym trafem tam gdzie pływałem rafy było mizerne, a jak się dojrzało jakąś szarą rybę to był już sukces. Ale i tak cieszyłem się, że pływam sobie w Morzu Czerwonym. Przygotowali nam posiłek. Pierwszy kontakt z egipskš kuchniš. Oczywiście ryż ze sosem, ryba szour (bardzo smaczna, przypominajšca kształtem węgorza ale o całkiem innym smaku), bataty (słodkie ziemniaki), szaik (tutejsze placki chlebowe). Do popicia dostaliśmy po małej coli (co niektórzy pili piwo). Gdy się najedliśmy kapitan statku poinformował,
...
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:











































