• Relacji z podrózy: 17569
  • Zdjęć: 123279
  • Podróżników: 33870
  • Porad: 18825
  • Postów: 130928
  • Tematów: 12194

W górach Laosu.

henq Wyświetlono: razy 2012-04-09 09:47:32
  Ocena:1.96 (171 głosów)


Relacja z wyprawy trampingowej do Tajlandii i Laosu - styczeń, luty 2012.
W pewnej chwili poczułem ukłucie w podeszwę. Po minucie patrzę,żę mam zraniona stopę. Kolec przebił podeszwę klapki i zranił lekko stopę. Ale mam wodę utlenioną i plaster opatrunkowy. Przysiadam na zwalonym drzewie i się opatruję. Jednak na taką trasę lepsze są buty z grubą podeszwą.
Kiepsko się dzień zaczął, bo okazało się, że Iga zostawiła w naszej noclegowni aparat i teraz nie ma czym robić zdjęć. Jest stromo i dziewczyny się trochę męczą. Damian z grupką leci do przodu, przed przewodnikiem, nie czekając na resztę. W pewnym momencie dróżka się rozwidla i skręcamy w prawo. Damian z zespołem muszą wrócić - dobrze, że nie odeszli daleko.
- Was bym od razu przeniósł na koniec grupy, gdyby to ode mnie zależało - komentuję.
- My nie chcemy żadnej dyktatury. Niech każdy idzie jak chce.
- Póki mamy "power" będziemy szli własnym tempem. Jak będzie rozwidlenie, to zaczekamy.
- A jakby co, to mamy komórki!
Po jakichś 2-godzinach zatrzymujemy się na dłuższy postój. Kong z dziewczyną przygotowują lunch. Z grubego bambusa robią garnek, na jakieś 2-3 litry, umocowują ukośnie nad ogniskiem i gotują jakąś potrawę. Do środka wrzucają też kawałki mięsa. Woda jest z butelek, które mamy z sobą. Po jakimś czasie, ale całkiem szybko, strawa jest gotowa.
Obrusy z liści palmowych, na nich kładzie się duże półmiski z bambusa, rozłupanego wzdłuż. Do jednego nalewają zupy, a w drugim kładą kawałki ugotowanego mięsa z jarzynami. Pojawiają się też różowe, plastykowe talerzyki, na które nakładamy swoje porcje ryżu i do tego mięsko. Jest też trochę zieleniny, uzbieranej po drodze przez "local guide". Popijamy wodą. I tak posileni, z nową energią, ruszamy w dalszą drogę. Ognisko zostało zagaszone wodą z butelki.
Damian ze swoją grupką ruszyli z kopyta i po pewnym czasie już ich nie było widać, ani słychać. Ścieżka jest ledwo widoczna. W pewnej chwili dostrzegam, że jest rozwidlenie i inna, słabo widoczna ścieżka, odbija w prawo. Na wszelki wypadek krzyczę do Konga, któr szedł nieco z tyłu: -Jak teraz? - W prawo - odpowiada. Skręcamy całą grupą w prawo. Ale przewodnik jest zaniepokojony - w którą stronę oni poszli? Krzyczymy ile pary w płucach, ale nikt nie odpowiada. Marek zatrzymuje grupę, zostawia plecak i biegnie z Khongiem do wsi, sprawdzić, czy Damian z grupą już może tam są. Trochę to głupie, bo jeśli tam są, to czemu mamy czekać w środku dżungli, gdy do zmroku zostały jakieś 2 godziny.
Bierzemy plecak Marka (a dokładniej to bierze go Kong) i idziemy w kierunku wsi. Po jakimś czasie przybiega Marek, zdenerwowany - grupy Damiana we wsi nie ma. Teraz bierze Konga i wracają do rozwidlenia spenetrować drugą ścieżkę. Z nami została tylko dziewczyna ze wsi. Po jakichś 20 minutach osiągamy brzeg naszej NamTha. Do wsi zostało z pół kilometra w dół rzeki.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • xFVw93GQ / 2013-09-07
    I was seloiusry at DefCon 5 until I saw this post. http://onapqo.com [url=http://lgmuahrd.com]lgmuahrd[/url] [link=http://geghfcbld.com]geghfcbld[/link]
  • dcWOpBlD9 / 2013-08-31
    dobrze pokaze wam jak skczone to co maluje akurat dla meza na walentynki nie jest to niby arcydzielo ale jest wporzadku taki maly widoczek na pole jak wyjdzie to wam pokaze dobrze??
  • KKpQ2jzd6 / 2013-08-29
    Po przeczytaniu peenwgo wpisu trotuar kojarzy mi się z Twoją osobą...Niżej upaść już nie można było...Wiesz, jaki wpis mam na myśli.Sama się go wstydzisz, bo go już usunęłaś ze swojego zbioru... http://hdrhvryj.com [url=http://djqsng.com]djqsng[/url] [link=http://ajazax.com]ajazax[/link]
  • Mqy4OxfbNcS / 2013-08-29
    Czyli u carcajou, skoro wstępnie umf3wione albo u PFS. Może jezzsce ktos sie zgłosi. Dobrze, że jest wybf3r, bo chyba najlepiej tam, gdzie będzie można przewieźć bezpośrednio po akcji - bo chyba warto, żeby pojechały od razu - potem niebawem posadzić i do tego dokumentacja fotograficzna.Pozdrawiam!
  • ZsLB6pkKCgkD / 2013-08-28
    Witam,mam podobna sytuadacje jak pani wczeadsniej, rozadwioaddlem sie z zona posiaaddamy dwjoke dzieci z czego opieka nad nimi zostala przyadznana mnie , matka ma ustaadlone konadtakty z coradkami w kazda sobote mieadsiaca w Osrod.Interwencji Kryadzyadsoadwej gdzy nie moze zabieadrac ich do swoadjego miejadsca zamieszadkaadnia ze wzgledu na bezadpieadczen. dzieci oraz moze dzwoadnic w nieaddziele, ponieaddzialki, srody i czwartki od 18 do 19. Z czego jesli przyadjezaddza na spoadtkaadnia z dzieci raz w mieadsiacu to jest dobrze a i kont. tel.sa spoadraaddyczne , ostatni mieadsiac temu.?.Sprawa dotyadczy tego, iz jesli juz jej sie zachce przyadjeadchac na spoadtkaadnie to nie zainadteadreadsuje sie tym czy juz mam z dziecmi zaplaadnoadwany czas tylko oczeadkuje ze sie dostoadsuadjemy, to samo dotyadczy kont.tel. straadszac nas , ze poda nas do sadu o utrudadniaadnie konadtakadtow z dziecmi?Ja rozuadmiem ze ma mozliadwosc w tym okreadsloadnym czaadsie na konadtakt z dziecmi ale ja tez nie moge ciaadgle kazac im sieaddziec w domu bo moze mamie sie przyadpoadmni o tel czy wizycie?czy w takim przyadpadku moge zloadzyc wnioadsek o zmniejadszeadnie tych konadtakadtow matce skoro sie z nich nie wywiazuje.?ciagle twieraddzac ze to tylko my musimy sie dostoadsoadwyadwac do wyroku a ona moze korzyadstac z tego jak sie jej podoba, dodam ze matka cierpi na schiadzoadfreadnie, powiem ze to baraddzo zabuadrza nasze zycie codzienne?Prosze baraddzo o porade i pozdrawiam.

REKLAMA


TajlandiaWybierz obszar który Cię interesuje

TajlandiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju