• Relacji z podrózy: 17585
  • Zdjęć: 123194
  • Podróżników: 38752
  • Porad: 18826
  • Postów: 133193
  • Tematów: 12780

Czy każdemu w Tanzanii jest ciepło? Relacja ze studenckich badań w Tanzanii

Adamo Wyświetlono: razy 2012-02-23 20:19:08
  Ocena:1.78 (212 głosów)


Opisujemy naszą (dwójki studentów geografii na UW) wyprawę do Tanzanii, podczas której prowadzono badania do pracy magisterskiej. Była to świetna okazja do poznania mieszkających tam ludzi i odwiedzających ten piękny kraj turystów.
Zdecydowana większość podróżników jakich znam nie lubi sobie stawiać celów. Podczas wyprawy najchętniej dają się ponieść emocjom. Ja mam inaczej, lubię podróżować w jakimś celu, a okolicę poznawać przy okazji. Najcenniejszą rzeczą jest dla mnie kontakt z ludźmi, którzy w danym miejscu mieszkają. Tymczasem podróżując turystycznie, lub też po prostu włócząc się bez celu, (przynajmniej mnie) trudno o okazję do naturalnego kontaktu.
Najbardziej wartościową podróżą w jakiej miałem okazję uczestniczyć była wyprawa do Tanzanii w 2009 r. Razem z Kasią Molendowską wyjechaliśmy do Tanzanii wykonać badania do jej pracy magisterskiej. Projekt został dofinansowany przez Radę Kół Naukowych Uniwersytetu Warszawskiego.
Zamierzaliśmy przeprowadzić dwa badania. W pierwszym dzięki czytnikom rejestrującym wilgotność i temperaturę powietrza chcieliśmy dowiedzieć się, jak zmienia się wpływ bliskości jezior (Wiktorii i Tanganiki) na klimat lokalny. W drugim, wykonując badania ankietowe, zamierzaliśmy sprawdzić czy w taki sam sposób, taką samą pogodę będą odczuwać miejscowi i turyści. 28ºC przy wietrze 3 m/s i wilgotności 78% może oznaczać dla każdego co innego.
W Dar es Salaam wylądowaliśmy 21 września. Już pierwszego dnia po lądowaniu chcieliśmy zorientować w naszych szansach na zdobycie transportu do Mwanzy nad jezioro Wiktorii. Z naszego przedwyjazdowego researchu wynikało, że nie będzie to łatwe. Znajomi naukowcy i misjonarze przestrzegali nad przed fatalnym stanem dróg i częstymi wypadkami autobusów. Jako znacznie bezpieczniejszy środek lokomocji wszyscy wskazywali pociąg. Niestety na stacji kolejowej okazało się, że biletów na najbliższy miesiąc już nie ma (miałem jednak wrażenie, że nie tyle ich nie ma, ile ja nie umiem sprzedawcy zaoferować łapówki).
No nic, trzeba było zdać się na autokar. Dla człowieka nieobytego z afrykańskimi miastami wyprawa na podmiejski dworzec jest sporym wyzwaniem. Podobnie zresztą sama podróż takim środkiem lokomocji. Tutaj trzeba wspomnieć o kilku interesujących spostrzeżeniach:

- Do Mwanzy jechaliśmy kilkanaście godzin. To dosyć długo, ale podobną podróż możemy sobie zaaplikować w Polsce. Różnicą w porównaniu z naszym kraje będzie jednak to, że kierowca nie praktycznie nie robił przerwy (stawał tylko na chwilę, by ludzie zdążyli wsiąść i wysiąść). Żaden postój nie trwał dłuższej niż 15 minut! Kto nie zabrał jedzenia, musiał zadowolić się jajkami, podtykanymi w pośpiechu pod okna podczas przystanków przez sprzedawców.
- Pasażerowie wymusili na kierowcy przerwę na toaletę, otaczając go w kilka osób. Stanął w szczerym polu (nie gasząc silnika). Pasażerowie musieli szybko zaspokoić swoje fizjologiczne potrzeby na skraju drogi, bez specjalnego podziału na płeć.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


TanzaniaWybierz obszar który Cię interesuje

TanzaniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju