Incredible Asia - kierunek Indie
karolinaponi Wyświetlono: razy 2012-01-10 23:35:11![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:1.32 (19 głosów) |
Wszystko miało swój początek kilka dni przed 1 czerwca 2010. Siedząc w pracy i myśląc gdzie można by pojechać, odwiedziłam stronę orbitz.com. Zdecydowanie miała to być Europa, ale czemu nie spróbować trochę dalej, jakieś 8 tysiecy km dalej Padło na Indie. Wyniki wyszukiwarki były dość zaskakujące połączenie Warszawa Moskwa New Delhi w obie strony jedyne 1650zl !! Michała nie trzeba było zbyt długo przekonywać tzn. wystarczył 1 sms ” Lot do Delhi 1650zl Lecimy?” 5 minut później odpowiedź „Tak!”:) Daliśmy sobie kilka dni żeby na poważnie ten cały wypad przemyśleć. 1 czerwca zakupiliśmy bilety( niestety były już droższe;/ ) i pozostało nam 4 miesiące na przygotowania. Ok lecimy na miesiąc ale co chcemy zobaczyć. Opcji było kilka
Incredible Asia
I can resist everything except traveling.
SzukajMain menu
Skip to primary content
Skip to secondary content
Strona główna
Galeria Indie 2010
Indie 2010
Indie Dziennik
Kontakt
O nas
Indie Dziennik
Idea przyświecająca tej wycieczce, to poznanie i zobaczenie Indii trochę od kuchni, a zatem podróżowanie lokalnymi środkami transportu i zobaczenie jak wygląda codzienne życie. Tak by poznać Indie, spróbować wczuć się w klimat czy mentalność tego urokliwego kraju, a nie tylko przesiadać się z taksówki do samolotu i podróżować od lotniska do lotniska.
Dzień 1
Wsiadamy do aeroflota, szybki lunch na pokładzie i już lądujemy w Moskwie 2h lotu minęło wyjątkowo szybko, ekspresowa przesiadka chwila czekania i... Karolina zaprzyjaźniła się z Hindusem z Kalkuty- nie ma to jak nowa znajomość czekając pod bramką 46:).Lecimy 6h, w samolocie się trochę dłużyło- muzyczka, państwa miasta, rozmowy o dupie marynie i jakoś docieramy!
INCREDIBLE INDIA! Spodziewamy się tłumów, nieprzyjemnego zapachu, natrętnych taksówkarzy... a tu nic na lotnisku prawie pusto, zapach przyzwoity, nikt nas nie zaczepia, nikt się nie narzuca... (może dlatego ze jest już po 1 w nocy) wręcz musieliśmy prosić taryfiarza żeby zawiózł nas do hotelu. OK, OK, COME MY FRIENDS i co ... naszą taksówką okazuje się czarna wołga! Pięknie! Podróż trwała ok. 30min, kierowca zamiast kierunkowskazu używał rąk i trąbki- jak dla mnie szał i niespotykana jak do tej pory sytuacja, lusterka nie miał, a to drugie miał złożone żeby czasem i tego mu ktoś nie urwał:)
Skorzystaliśmy z prepaid taxi i ominął nas problem ustalenia ceny. Jedziemy, jedziemy mijamy śpiących ludzi na ulicach. Az w końcu docieramy na jakiś plac budowy albo bardziej plac rozbiórki- 90% budynków albo niedokończonych albo w takim stanie ze same się rozpadają, ogólnie bieda i niebezpiecznie wyglądająca dzielnica... nasz hotel.
Cena 600rpi za pokój- mamy okno, łóżko, wiatrak, prywatną łazienkę gdzie prysznic leje po wszystkim tylko nie po mnie- muszla, ściany, drzwi ...Wszystko mokre, a ja stoję pośrodku nadal suchy:) na uspokojenie wypiliśmy po 2 banie z pomidorową(gorące kubki parę razy nas uratowały)
Jest pozytywnie, zastanawiałem się jakie emocje mi towarzyszą, i ciężko jednoznacznie odpowiedzieć- ekscytacja, strach, przerażenie, radość? Jakby to wszystko połączyć w jedno wyszłoby dokładnie to co wtedy czułem. Ogólnie bieda, obskurny pokój i my- Michał i Karolina 8000km od domu z planami na najbliższe 2 dni a mamy tu spędzić miesiąc...
| Oceń relację |
IndieWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














