W górach Grecji
henq Wyświetlono: razy 2011-10-25 19:08:30![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:1.54 (181 głosów) |
Wycieczka z biurem Apter z Żywca w dniach 5 - 17.09.2011. Transport - autokar (klima) oraz prom między Włochami a Grecją. Uczestników 27 + 3 przewodników + 2 kierowców.
San Bartolomeo di Piave
Wstajemy wcześnie - juz o 6-tej i pakujemy się na prom tzn. do małego plecaka rzeczy niezbędne na promie, a resztę zostawiamy w większym bagażu, który pozostanie w autokarze. Pasażerowie autokaru wchodzą na prom innym wejściem i na promie nie będzie już dostępu do autokaru.
Śniadanie lekkie - 2 rogaliki croissant, 2 plasterki szynki, 2 plasterki żółtego sera, masło, dżem i kawa lub herbata do wyboru. Do Wenecji jedziemy z godzinę lub dłużej. Od razu wjeżdżamy na przystań promową i tam parkujemy, żeby nie płacić dodatkowo za wjazd do miasta (autokar 400 euro).
Od 11-tej do 17-tej zwiedzamy Wenecję. Dzień zaczął się pochmurnie, ale w południe było już czyste niebo i upał. Najlepiej chodziło sie wąskimi uliczkami po ocienionej stronie. Pije się dużo wody. Nawet ta z publicznych źródeł okazała sie dobra (żartujemy, że płynie wprost z widocznych na horyzoncie Dolomitów). Zjadłem tylko 2 kawałki pizzy za 6 euro i capuccino, a w markecie kupiłem kilka bułeczek i twarożek na prom.
Zbliża się zachód Słońca i Wenecja jest na jego tle. Z górnego pokładu mamy panoramę na całe miasto. Będąc w mieście zrobiłem zdjęcie jakiejś krzywej wieży kościelnej, a teraz z pokładu widzę jeszcze dwie inne - też krzywe, pochylone każda w inną stronę. Chyba to skutek zapadania się Wenecji. (FotoWenecja)
Robi się coraz ciemniej, ale Dolomity jeszcze są widoczne na północnym horyzoncie.
Ceny na promie są do przyjęcia 6-12 euro za posiłek, ale piwo drogie - 4 euro za 0,33l.
7.IX.
Obudziłem sie o 8-mej czasu greckiego(+1h do naszego). Koledzy jeszcze śpią. Wziąłem reklamówkę z jedzeniem i termos z wczoraj zrobioną herbatą i wyszedłem na pokład, gdzie są stoliki. Tu niektorzy śpią(nie wykupili kabin), inni robią sobie posiłki lub je zamawiają w barze. Przez panoramiczne szyby widać puste morze, ale w pewnym momencie na dalekim wschodnim horyzoncie pojawiają się góry. To Chorwacja.
Dzień upływa monotonnie. Na morzu nic się nie dzieje. Na pokładzie widokowym poznaję Słoweńca z Mariboru, nauczyciela fizyki jak ja i obecnie na emeryturze. O rok młodszy, podróżuje sam. Rozmawiamy po niemiecku. Potem jeszcze z pół godziny z Irlandką z Dublina, która podróżuje z rodzicami po Grecji, Albanii i ma zamiar odwiedzić również Kosowo.
Trochę urozmaicenia pod koniec podróży. Zbliżyliśmy się do wybrzeża Albanii - wysokie, suche i jałowe góry. W ciągu godziny zauważyłem tylko dwie wsie, z których drogi wiodą w górę, ale ich brak wzdłuż wybrzeża. Potem już grecka wyspa Kerkyra. Jest pod Słońce i kiepsko się fotografuje.Na pokładzie jest też basen, ale mało kto się kąpie. Strasznie gorąco, przebywam głównie w cieniu.
Igoumenitsa jest miastem głównie portowym i nic ciekawego tu nie ma.
| Oceń relację |
Komentarze
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju



















kolego bialyzibi nie rozumiem Cię? Jesli relacja jest słabo napisana ( a ta raczej jest) to czemu nie mam dać niskiej oceny? Ona włśnie odzwierciedla moją opinie...
Fantastyczna relacja, jeśli pozwolisz to ją wykorzystam przy planowaniu swoich wypraw. Oczywiście zasługuje na piątkę z plusem. Rób swoje jak ja , nie przejmuj się zawistnymi smarkaczami którzy już od dawna na tym portalu zaniżają oceny.
Oczywiście są to anonimowi tchórze, jak zawsze, dziwi mnie fakt że portal sobie z tym patologicznym zjawiskiem nie może poradzić skoro np.na NK nie sposób ukryć swojego tchórzostwa.Powodzenia Przyjacielu...pozdrawiam .