• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Intersport Kazbek Expedition 2010

GrzegorzD Wyświetlono: razy 2010-08-19 11:04:03
  Ocena:2.13 (63 głosów)


Relacja z podróży do Gruzji, której głównym celem było zdobycie Kazbeka 5047mnpm. Informacje praktyczne, współrzędne GPS.
30.06.2010

Zaczęliśmy. Sebastian i Grześ Z. są już na Ukrainie, nasza piątka: Rysiek, Bogdan, Aga, Dawid i ja (Grześ D.) jedziemy autem do Lwowa. Humory dopisują. W ostatniej chwili zabrałem z domu kije dla Dawida i Bogdana, ich kolana z pewnością będą wdzięczne. W aucie Dawid i Aga ćwiczą węzły, jeszcze czytamy instrukcję obsługi GPS-a Garmin 60CSx i filtra do wody marki Katadyn. Pogoda piękna, dziś ma być +30°C. Nauczyłem się właśnie wiązać alpejskiego motyla. Ładna nazwa a węzeł prosty i użyteczny. Wszyscy zastanawiamy się, czego zapomnieliśmy. Nie wziąłem schematu szlaków w Tuszetii, czego bardzo żałuję. Bogdan już śpi. Potem od Seby i Grześka dowiedzieliśmy się, że na granicy wywołali furorę, przechodząc ją w klapkach i z reklamówkami w dłoniach (całość bagaży jechała w naszym aucie), a na pytanie pograniczników "gdzie jedziecie?" odpowiadali "do Gruzji zdobywać Kazbek". Patrzyli się na nich jak na wariatów.



1.07.2010

Wczorajszy wieczór był magiczny. Tańce na placu przed operą lwowską, niespieszny spacer urokliwymi uliczkami starego miasta, zachwyt nad "czarną kamienicą", lwowskie piwo (tam obok kiosków z prasą też stoją lodówki z napojami - ale z piwem). Najbardziej zachwyciła nas atmosfera głównego bulwaru, ludzie grający w szachy, warcaby i jeszcze inne miejscowe gry, prawdziwe tłumy roześmianej młodzieży, wieczorem czułem się jak na krakowskim Kazimierzu - było wesoło i bezpiecznie. Nocleg zorganizowaliśmy sobie na parkingu, gdzie zostawiliśmy na miesiąc nasz samochód. Parking jest tuż obok lotniska, dość tani - 300 hrywien za miesiąc. Pilnowały go psy, które w nocy usilnie próbowały do nas podejść. Na szczęście były to zwykłe "szczekacze" i nie odważyły się podejść na mniej niż dwa metry. A spaliśmy po prostu... między samochodami. Było ciepło, nocleg pod chmurką miał swój urok. Na jednym miejscu parkingowym mieści się pięć leżących pokotem osób. Ech, gdyby nie to szczekanie i huk startujących samolotów... Po przylocie do Kijowa ruszyliśmy w miasto. Na pierwszy ogień poszedł Majdan Niepodległości. Stojąc na nim wyobrażaliśmy sobie, jak rozgrywa się tu pomarańczowa rewolucja. Na miejscu w Kijowie okazało się, że Bogdan przypadkiem przemycił na pokład samolotu nożyczki. Potem lecąc do Tbilisi z kolei Grzegorz wsiadł na pokład z nożem Spatha. Jak się okazuje, nie jest to specjalnym problemem w ukraińskich portach lotniczych. Po Majdanie przyszedł czas na przepiękny kompleks świątynny Pieczerska Ławra. W jednej z tamtejszych świątyń zapaliliśmy świecę za pomyślność naszej wyprawy i szczęśliwy powrót do domu. Zaraz potem "babuszka" pilnująca cerkwi o mało nie wyrwała mi aparatu z rąk, kiedy chciałem zrobić zdjęcie. - Będziemy pstrykać z biodra - mówi Bogdan. Od tej pory w cerkwiach kryjemy się z robieniem zdjęć.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju