• Relacji z podrózy: 17771
  • Zdjęć: 125939
  • Podróżników: 59915
  • Porad: 18827
  • Postów: 215453
  • Tematów: 91727

Słowenia 2010

henq Wyświetlono: razy 2010-08-09 19:57:02
  Ocena:2.57 (582 głosów)


Podobno Słowenia to miniaturka Europy. Są tu wysokie góry, jaskinie i ciepłe morze. Relacja dotyczy 2-tygodniowego pobytu na kempingach Słowenii.
31.V. Poniedziałek.
Leje i jest zimno. Nie chce się wyłazić ze śpiwora. Wiatr tak silny, że wodę Jadzia idzie zagotować pod wiatę. Tam poznaje Szkota, który chodzi po Alpach sam(trasę zaplanował na pół roku). Jest dość słabo wyposażony, zakatarzony, zamiast namiotu tylko jakaś płachta. Co prawda to zdarza mu się nocować w hotelach. Nawet korzysta z naszej butli, która gotuje szybciej i więcej.
Potem idziemy zwiedzać okolicę w gumowych butach. Dovje to sympatyczna wieś otoczona barwnymi łąkami, z widokami na Triglav i Karawanki. Przy skrzyżowani szosy do Kranjskiej Gory z drogą do Mojstrany pomnik Aljaża, zasłużonego badacza tych okolic, kompozytora i pieśniarza. W Mojstranie biorę z bankomatu trochę euro, kupujemy jakieś pieczywo w piekarni i koło 12-tej wracamy na kemping na właściwe śniadanie.
Po śniadaniu fotografuję okolicę, łąki, kemping, strumień za kempingiem i małą elektrownię wodną na nim. Na kempingu są też korty tenisowe do wynajęcia. W skrzynce prądowej do podłączania przyczep kempingowych sikorki bogatki założyły gniazdo.
Nadal zimno i silny wiatr. Trochę czytam, najchętniej w śpiworze. Wymieniam wkłady do lodówki i rozmawiam z Aną, kierowniczką tego kempingu. Wie chyba wszystko o tych górach. W masywie Triglava jest jeszcze dużo śniegu i oba schroniska w pobliżu szczytu są zamknięte.
1.VI. Wtorek.
Spało się prawie do ósmej, ale ranek wstał pogodny. Na niebie nieliczne chmurki.
Przygotowani jak zwykle wychodzimy o 10-tej na szlak na Babę (Frauenkogel). Odkrytą wczoraj ścieżką za kempingiem dochodzimy do szlaku(białe kółko na czerwonym) będącego fragmentem słoweńskiego szlaku alpejskiego. Szlak idzie najpierw drogą gruntową, koło małej elektrowni wodnej, dalej lasem przez barwne, alpejskie polany, ciągle w górę. Mijamy pojedyncze chałupy, przystosowane na dacze jak i rozwalone szałasy. Koło jednego z nich, na używanym jeszcze pastwisku, robimy krótki postój.
Potem coraz wyżej, koło stromych wapiennych skał(Bela pecz), przez wapienne piargi i znowu do drogi gruntowej, która tu niedaleko się kończy.
Las się kończy i wychodzę na rozległą halę szczytową. W dolnej części jest budynek schroniska(Dovska rozca), nowy, ale jeszcze nieczynny. Stromo w górę po trawiastym stoku i jestem na Babie (1891 m). Chłodny wiatr, zakładam kurtkę i robię zdjęcia. Rozległe widoki na dolinę Savy i masyw Triglava na południe i na Villach, Woerthersee i wlot do tunelu Karawanki na północ. Na zachód wznosi się wyższa Kepa. Wejście zajęło mi godzinę. Kończę zdjęcia i schodzę.
Gdy Jadzia czekała na rozwidleniu, minęła ją liczna(12)grupa Japończyków. Ale poszli na Babę inną trasą, chcąc znaleźć łagodniejsze wejście. Ja ich nie spotkałem.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • 4ComOOP4ieR / 2013-09-08
    ad 33: Hmmmm.Je1 me1m napředklad milion nestatdoků na kre1se. Ale co si pamatuji, že1dnfd chlap, co se do mě kdy zamiloval, si jich nikdy ani nevšiml. To znamene1, že když ty jich me1š mnohem me9ně, že si jich nevšimlou už vůbec. Teda pokud vyzařuješ pro ně předjemnou energii. Obecně, na te9 pohodičce a energii se vyplated pracovat vedc než na nějake9m faldedku, řekla bych. Jo a jinak, ty brfdle, co me1š na te9 fotce jsou velmi slušive9, jednak jemne9, takže člověk si mysled, že je to spedš ozdoba než pomůcka a pak ti zvětšujed oči, takže dobrfd. Fakt dobrfd. http://fdfwvnqs.com [url=http://mjketetoan.com]mjketetoan[/url] [link=http://kltsbngas.com]kltsbngas[/link]
  • x5xamKRbypX8 / 2013-09-07
    500 km to nie, ale pamiętam że ktoś wyczaił za pomocą HWT (www.heywhatsthat.com) gf3rę, nonaebte z klasztorem na szczycie, z ktf3rej teoretycznie można zobaczyć odległy o ponad 400 km Mt. Everest. Nie zamierzam natomiast spekulować, jak często taki widok się zdarza, bo przy takich odległościach przeszkadza samo rozpraszanie światła na cząsteczkach tlenu i azotu. http://rdwrcqpso.com [url=http://rsqonv.com]rsqonv[/url] [link=http://pkdguk.com]pkdguk[/link]
  • Rxe9f5zog2M / 2013-09-01
    podniesienie hotnzoyru (a właściwie drogi optycznej; podnoszenie obserwatora tak, by dobrze wyszedł najdalszy plan, daje nieprawidłowy obraz obiektf3w znajdujących się bliżej) zależy bardzo mocno od warunkf3w. Widzieliśmy je już wiele razy (jest nawet wątek na forum), tylko że niezwykle rzadko zdarza się tzw. gwf3źdź programu, czyli ukazanie się jakiegoś szczytu, ktf3ry normalnie jest schowany.Zjawisko to dzieje się w warstwie powietrza z inwersją temperatury, najlepiej w powietrzu wystarczająco suchym, by na jej spodzie nie tworzyła się mgła. Z tym jest w naszym regionie największy problem nie przypominam sobie, podczas kilku ostatnich jesieni i zim, dnia z silną inwersją i granicą mgły poniżej 700 m npm.Tak więc podnosiło się to, co i tak widać np. Tatry i Beskidy z Jesionikf3w, wyłaził Dumbier zza Małej Fatry, ale na taki cymes jak np. normalnie leżąca za horyzontem Babia Gf3ra z Kalenicy w Gf3rach Sowich, nie było co liczyć.
  • 3Ow24uXZdF / 2013-09-01
    ?Witaj,,bardzo ciekawie pisezsz o gorach??/czy sama po nich tak sobie chodzilas ..bo wprost nie moge w to uwierzyc ze sama sie zapuszczalas w takie urocze choc dla samotnej dziewczyny troche niebezpieczne miejsca? Czym sie zajmujesz oprocz chodzenia po gorach? pozdrawiam andrzej http://aklsxnxgwjk.com [url=http://nncrycnt.com]nncrycnt[/url] [link=http://oteptx.com]oteptx[/link]
  • yxlA7y14E / 2013-08-31
    hej, czaesm sama, czaesm z kimś. Czym ja się zajmuję? hmm troche piszę, a czaesm coś narysuję, zdarza mi się co jakiś czas pomyśleć, bywa też, że rozmawiam z ludźmi jak się tak głębiej zastanowić to wychodzi mi, że chyba nie robię nic szczegf3lnego. Pozdrawiam :)
  • Nk9WV8YY9L / 2013-08-31
    ) Pireneje są piękne w każdym miejscu. Co goszre uzależniają, więc jest właściwie wszystko jedno gdzie zaczniesz, i tak jeszcze tam pewnie wrf3cisz. Najważniejsze to wybrać odpowiednio trudną (czy odpowiednio łatwą) trasę. Na dwa tygodnie może fragment GR11 albo Gr10? są oznakowane i w większości miejsc (na GR10 z kilkoma wyjątkami codziennie) masz jakiś kontakt z cywilizacją schronisko, wieś. Nocleg w lipcu pewnie i tak w namiocie bo w schroniskach raczej nie będzie miejsc- trzeba by już rezerwować. Na początku lipca na wysokich przełęczach pewnie jeszcze będzie śnieg- jest w tym roku mnf3stwo. Więc trasę trzeba by dopasować do możliwości (ewentualnie zabrać raki).Na tydzień- bardzo znana pętla-Caros de Foc, lub dużo bardziej dzika Porta del Cel- słabo oznakowana można się zgubić- obie opisane w necie.Większe wyzwanie dla kogoś nieprzyzwyczajonego- to HRP szlak znakowany głf3wnie kopczykami na fragmentach są znaki bo akurat jest tam też jakiś inny szlak. Każdy jedno-dwutygodniowy fragment będzie fajny.Bardzo znane miejsca to Odresa, rejon Gavarnie, Aiguestortes i Estany Saint Maurici, Masyw Maladeta. Najłatwiejsza w wysokich Pirenejach jest Andora, ja lubię też Pireneje Zachodnie od granicy Navarra Inne możliwości to moje opisane trasy- zajrzyj do spisu treści-gf3ry, może ktf3raś Ci się spodoba. Nie opisałam wszystkiego tylko ostatnie dwa lata, ale i tak trochę tego jest.Zajrzyj też koniecznie na forum Edka Krzyżaka. I poczytaj opisy Edka. Pireneje to niesamowite gf3ry.Niemal nieograniczone możliwości. Możesz po prostu wyjść w gf3ry i iść przed siebie. Tylko trzeba mieć dobre mapy, dużo jedzenia i namiot.I trochę doświadczenia z pewną dozą rozumu oczywiście :)
  • MxJCRUZAfG / 2013-08-30
    Witam,Z nieadforadmaladnego związku mam synka 4,5 roku. Jeszadcze w okreadsie ciąży partadner się kolowadkwialadnie mf3wiąć ?ulotadnił?. Po przyjadściu synka na świat wnioadsłam sprawę o ustaadleadnie ojcoadstwa. Po wielu przyadgoaddach, oszczeradstwach ze sntroy byłego partadnera, badaadniach DNA ustaadlono ojcoadstwo. Sąd nadał dziecku moje nazwiadsko, przyadznał aliadmenty, ale nieadstety, pomimo mojego wnioadsku przeadciwadnego temu, przyadznał właaddzę rodziadcieladską partadneadrowi, jak uzaadsadadnił to Sąd aby mf3gł udoadwodadnić czy jego zapewadnieadnia, że chce być ojcem dla dziecka, nie były gołoadsłowne. No i ?jazda? się zaczęła. Nie ograadniadczam konadtakadtf3w z dziecadkiem choć to bez przeadrwy jest mi zarzuadcane od zapadadnięadcia wyroku. Pierwadsze wizyty nieadmalże wymuadsiadłam na byłym partadneadrze a teraz raz przyjaddzie raz nie, odwoła wizytę godzinę przed albo wcale i tylko się nie pojawi. Aliadmenty płaci sumienadnie, ale nic poza tym. Żadnego upoadminku dla dziecka z okaadzji uroaddzin (ktf3adrych wręcz unika a potem zarzuca, że to przeze mnie) czy Mikoadłaadjek bo jak stwieraddził ma wykupiony?abonament? na widzeadnia ? to o aliadmenadtach chyba. Jedyny preadzent gwiazdadkowy dla 2,5 letadniego chłopca to ? i tu nie zartuję ? czujadnik tlenku węgla. Ponieadważ ciąadgle słyadszę groźby że zabieadrze mi dziecko nie wiem jak postąadpić. Z jedadnej sntroy to że przyadchoaddzi raz na kilka mieadsięcy to wygodne dla mnie ? choaddzi o waradtoadści repreadzenadtoadwane przez tego człoadwieka w szczeadgf3ladnoadści nieadkuladtuadralne zachoadwaadnia, ktf3adrych synek widzi dzięki rzadadkim wizyadtom mniej, a z druadgiej drżę ze zrobi coś dziecku. Wbrew twieraddzeadniom partadnera nie nastaadwiam dziecka przeadciwko niemu bo trudno nastaadwiać dziecko przeadciwko komuś nieadznaadjoadmemu. Jak przyadchoaddzi nie ingeadruję w czas jeśli się bawią (choc wygląda to tak jakby mf3j synek zajadmoadwał się wieladkim dziecadkiem). Czy powinadnam wystąadpić o ureadguadloadwaadnie tych konadtakadtf3w i ograadniadczeadnie właaddzy zeby rzeadczyadwiadście nie zabrał dziecka bez mojej wieaddzy z przedadszkola. Boje się o synka bo były partadner to taki dr Jecadkyll i mr. Hyde w jedadnym i łatwo mu przyadchoaddzi maniadpuadloadwaadnie ludźmi.
  • 6gpReGwyLEEJ / 2013-08-28
    pisze:Doprawdy nie wiem. Przesłuchałem odgłosy rysia i on też potrafi dziinwe się nastroszyć/odezwać. Sarna szczeka, ale też potrafi wpaść w jakiś trans. Może to też być jakiś ptak, np. wydająca rf3żne dźwięki sf3jka.
  • tadeusz / 2010-08-24
    Słovenia jest przepiękna.Znam ja bardzo dobrze; od miasta Ptuj do Koper.Jak zostało to tutaj zauwazone jaskinie, jeziora, góra, i wspaniali ludzie.

REKLAMA


SłoweniaWybierz obszar który Cię interesuje

SłoweniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju