7 tys. mil samochodem po USA
Wyświetlono: razy 2010-07-04 13:23:51![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.68 (1019 głosów) |
Prywatna wycieczka po parkach narodowych USA i innych ciekawych miejscach.
W okolicy drzewa znajdujemy gałązkę z szyszkami, którą zabieramy
ze sobą w celu próby wyhodowania sadzonek. Wiemy, że robimy przestępstwo, ale…Jedziemy generalskim highwayem dalej i zatrzymujemy się na początku ścieżki do Topokah Falls.
Na początku idzie sprawnie, chociaż płaszcze przeciwdeszczowe są uciążliwe. Widoki wspaniałe, ale im dalej od drogi tym coraz trudniej, śnieg, ścieżka nie do końca przetarta
i rozsądek bierze górę i pada decyzja o powrocie. Wracamy do samochodu i jedziemy
do drugiego pod względem wielkości drzewa czyli Generała Grant’a. Ten mamutowiec leży już na terenie parku narodowego King’s Canyon. Ma 81,5m wysokości i 8,8m średnicy. W okolicy parkingu rośnie jeszcze masę innych okazałych drzew a duże wrażenie robi skupisko pięciu
w najbliższej odległości od siebie. W planie mieliśmy jeszcze przejażdżkę do Cedar Grove drogą widokową ale w tych warunkach byłaby to strata czasu, także wracamy do drogi nr 180
i nią kierujemy się na następny nocleg do Fresno. Zjeżdżamy z gór i pogoda jakby
na zamówienie się poprawia. I znowu wzdłuż plantacji owoców jedziemy do motelu. Motel jak wiele innych, ładnie położony, nieźle wyposażony, dookoła mnóstwo zieleni i kwitnących roślin. Jedyna różnica to taka, że na wyposażeniu pokoju jest kompletnie wyposażony aneks kuchenny. Jesteśmy przemoczeni i zdegustowani pogodą tego dnia, także wykorzystujemy czas na odpoczynek i przygotowanie do dalszej jazdy. Oczywiście jak to w kalifornijskich hotelach, Internetu nie ma. Znajduję go dopiero w lobby. Wysyłamy maile, robimy pranie (2$ za jeden wsad) i udajemy się na spoczynek.
16. dzień: 18.05.2010r.
Opuszczamy Fresno udając się drogą nr 41 na północ do Yosemite NP. Po ponad godzinnej jeździe docieramy do granicy parku i tu znowu niespodzianka w postaci zamkniętej drogi z powodu robót drogowych. Tym razem przerwa trwa mniej niż pół godziny, którą wykorzystujemy na robienie zdjęć występującym tu Sekwojom, ale jeszcze nie tym olbrzymim. W miejscowości Wawona czeka nas kolejne rozczarowanie. Mimo niezłej pogody tego dnia czytamy z tablicy informacyjnej, że droga do Mariposa Grove, czyli lasu gdzie rośnie ok. 500 mamutowców jest zamknięta. Również zamknięta jest droga do najpiękniejszego punktu widokowego Glacier Point. Jedziemy więc w długim korku dalej i zaraz za tunelem mamy pierwszy piękny punkt na dolinę z którego widać jak na dłoni po lewej stronie masyw skalny
El Capitan i po prawej Cathedral wraz ze słynnym wodospadem Bridalveil Fall (Welon panny młodej). Zauroczeni tym widokiem przy sprzyjającej tym razem widoczności nie chcemy opuścić tego miejsca ale ruszamy dalej. Następny postój to parking przy spadku wody Bridalveil Fall.
| Oceń relację |
REKLAMA
Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

























