7 tys. mil samochodem po USA
Wyświetlono: razy 2010-07-04 13:23:51![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.68 (1019 głosów) |
Prywatna wycieczka po parkach narodowych USA i innych ciekawych miejscach.
Zatrzymujemy się przy hotelu i mimo, już od pół godziny rozpoczętej doby hotelowej, nasz pokój jest jeszcze nie gotowy i być może będzie do naszej dyspozycji za jakąś godzinę. Najgorsze jednak jest to, że hotel nie posiada darmowego parkingu. Na szczęście obok jest jakiś parking, pilnowany przez Meksykan, ale płatny
w cenie 16$ za dobę. Wykupujemy dwie doby i idziemy zwiedzać Downtown. Niestety okolica hotelu niezbyt ciekawa. Na ulicach brudno, śmierdząco i pełno wałęsających się bezdomnych. Im bliżej tych najwyższych i nowych wieżowców tym lepiej. Zdegustowani wracamy do hotelu nie wiedząc jeszcze, że najgorsze przed nami. Hotel to przedwojenny 14-to piętrowy wieżowiec w kształcie litery E. Dostajemy pokój na ostatnim piętrze i okazuje się, że w pokoju nie
ma łazienki ani wc mimo braku takiej informacji w opisie hotelu. Prysznice i ubikacje są
na korytarzu, ale wątpliwej czystości. Pokój w dodatku ciasny z widokiem na sąsiednią ścianę. Internetu bezprzewodowego nie ma, jedynie w lobby, które jest jedyną wizytówką tego hotelu gdyż ładnie urządzone w stylu międzywojennym. W opisie hotelu najwięcej zdjęć było właśnie z tego miejsca i to prawdopodobnie nas zmyliło przy podejmowaniu decyzji o jego wyborze. Tego dnia odechciało nam się wszystkiego także umawiamy się z synem naszych przyjaciół, który ma być naszym przewodnikiem, na jutro rano i zamykamy się w pokoju poświęcając czas na porządkowanie zdjęć.
14. dzień: 16.05.2010r.
Po śniadaniu udajemy się przed hotel, miejsce w którym byliśmy umówieni z naszym przewodnikiem. Do spotkania i rozpoznania dochodzi bez problemów i po krótkiej analizie prognoz pogody i trasy zwiedzania jedziemy do Santa Monica nad Pacyfik. Wybór pierwszego miejsca nie jest przypadkowy ponieważ pogoda pod względem widoczności pogorszyła się znacznie i ten stan nad oceanem miał trwać cały dzień a dalej od brzegu miało się przejaśnić
od południa. Najpierw spacer atrakcyjnym bulwarem równoległym do brzegu, o tej porze wyludnionym i spokojnym. Potem nad ocean i zdjęcie na zakończeniu historycznej drogi 66. Także byliśmy na początku tej drogi, teraz na końcu, chociaż nie przejechaliśmy jej wzdłuż
w całym jej biegu. Dalej spacer słynną ze „Słonecznego patrolu” plażą, molo i jazda w kierunku Hollywood. Faktycznie, im dalej od brzegu oceanu tym widoczność zaczyna się poprawiać, jakby istniała bariera, która ją zatrzymuje. Jedziemy najpierw do miejsca z którego jest widok na Sign Hollywood. Po drodze jedziemy słynną Sunset Blvd., przy którym mieszkają słynne gwiazdy ekranu. Niestety prywatności skutecznie strzegą bujne i zielone drzewa i krzewy rosnące przy bulwarze. Można nabyć tzw. Maps Stars czyli mapę z zaznaczonymi miejscami
w których mieszkają słynne gwiazdy.
| Oceń relację |
REKLAMA
Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

























